czesc dziewczynki...
Losek- wspolczuje tego lezenia, chociaz powiem Ci szczerze, ze ja bedac teraz na l4 naprawde duzo leze...bardzo szybko sie mecze i jak tylko moge to klade sie chociaz na chwile...Wiec nie bedzie tak zle, zobaczysz...Z reszta- dla malenstwa dasz rade

Najwazniejsze, ze z dzidzia teraz wszystko ok
Pysia- to super, ze z dzidzia wszystko dobrze

))to najwazniejsze...ale Ty tez dbaj o siebie. Wszystko sie pouklada, zobaczysz
Dziewczyny, a nie macie zdjec z usg? pochwalcie sie

))
Kochane, ja nadal na L4 w domku...Powiem Wam szczerze,ze mi podoba sie to coraz bardziej... Co prawda brakuje mi troche kontaktu z ludzmi, ale za charakterem mojej pracy nie tesknie, a juz na pewno nie za jej tempem i stresem

Ja wczoraj zalapalam jakiegos dola...ostatnio coraz czesciej mi sie to zdarza...Moj M. staje na rzesach, zeby mi humor poprawiac, traktuje mnie jak ksiezniczke...a ja chyba nie potrafie do konca zaakceptowac swoich gabarytow w ciazy...tu nie chodzi o to, ze przytylam, bo od poczatku ciazy to ok. 1,5 kg....Ale brzuch mi rosnie bardzo szybko...Niby dobrze, niby sie ciesze...ale z drugiej strony nie czuje sie przez to atrakcyjna...Moj Mis okazuje mi swoje uwielbienie na kazdym kroku, ale ja sama nie widze tej atrakcyjnosci....Nie chce zebyscie myslaly, ze wyszukuje sobie problemy...nie wiem czy ktoras z Was tez to tak przezywa...Czuje sie podle...Bo pragne naszej dzidzi...Kocham ja ponad wszystko...ale gdzies w glebi mnie siedzi jakis zal, ze nie moge ubrac ladnej bielizny, sexownego gorsetu...staram sie jak moge...
nawet ostatnio kupilam sobie taka sexi koszulke tiulowa...zalozylam szpilki i piekna bizuterie i kochanie zwariowalo...ale.... ja sama robie to jakby na sile....ja sama siebie nie umiem przekonac

(( przepraszam, ze od rana tak sie zale...ale pol nocy przeplakalam z tego powodu...wiem, ze to hormony tak na mnie dzialaja...ale ..

chcialam sie Wam wyzalic

((((