Tygrynka kochana, ja dobrze wiedziałam, że balujesz , dlatego cierpliwie czekałam na wieści :-) Nawet mężowi mówiłam, że po takim maratonie wesel jaki mieliśmy (2 wesela pod rząd!), poszła bym z Tygrynką na wesele hehe, i na pewno towarzystwo by dopisało! A mój mąż- Z kim? (mina skwaszona i patrzy jak na idiotkę). A ja głośno i wyraźnie: "Z TYGRYNKĄ!" hehe. Poparzył na mnie i powiedział, że mi całkowicie odbiło!

) tym dłużej muszę odpoczywać po baletach
smutno tak bez was, jak nie można zasiąść do kompa, treaz tez na godzinkę mykam, ale potem wszystko nadrobię:-)buziiiiiii