Mama Sówka no to jednak moje nogi wczoraj dawały smrodem hehe
kaasiorek84 no to same przyjemności Cię teraz czekają! Fakt, będziesz miała imprezy bezalkoholowe, no ale dobra zabawa to dobra zabawa!
nie ma czego zalowac z tym alkoholem

powiem wam, ze ja doswiadczylam alkoholu w ciazy, i NIGDY w zyciu tego nie powtorze z wielu wzgledow, a przede wsztkim dla dobra dziecka.
Kiedy bylam po raz pierwszy u lekarza on mi mowil o wielu mitach czego to nie mozna w ciazy. I mowil o pasach w samochodzie i miedzy innymi tez o alkoholu. Ze mam sie nie bac, ze okazyjnie mozna lampeczke wina sie napic. No i nadarzyla sie wazna okazja bo tesc mial swoja półsetkę czyli konczyl 50 lat, cala rodzina sie zjechala no i ja majac na uwadze to co mowil lekarz, chociaz z obawa, wypilam doslownie tyle co na dnie kieliszka wina białego. Dziewczyny jak ja sie zle czulam!!!!! zadne ale to zadne objawy ciazy nie byly takie uporczywe i niemile jak to! glowa momentalnie mnie rozbolała i wymiotowac mi sie chcialo tak jak rzadko kiedy! ( bardziej tylko mi sie chcialo w dniach kiedy krwawilam). Od tamtej pory nie biore tego do ust a nawet nie wacham, bo na sam zapach mi jest zle. I juz nie chodze do tamtego lekarza, niech on swoje zony ( ktorych mial kilka) w ciazy poi alkoholem jak to takie bezpieczne.
Mowila o tym lekarzowi obecnemu to powiedzial zeby sie nie martwic bo taka ilosc a nawet wieksza czasami zdarza sie w owocach jak dluzej polezą.ale jesli zle sie czuje to wiadomo ze mam unikac takich "produktow"
Dzis mam wizyte. Jestem pelna nadziei co do wiadomosci o plci ( ze takowa w ogole sie pojawi) i do zdrowia dziecka i mojego. Poprosze o sprawdzenie jajnikow ( w zwiazku z tym atakiem bolu) czy nie ma u mnie torbieli ( u mnie w rodzinie prawie wszytkie kobiety mialy). Zapytam tez o te bole, i o te nagle nerwobole ktore mnie napadaja i dlugo dosyc trwaja, czy moge wspomoc sie w tragicznych przypadkach jakims lekkim rozkurczaczem. Musze o tym wszytkim pamietac. I musze nie dac sie poniesc emocjoom bo facet czesto mnie wkurza i przez to zapominam o co mam sie zapytac.
Bylam wczoraj w sklepach z odzieza dla kobiet ciezarnych, bylam w "happy mum" ( pewnie wiekszosc z was slyszala o tej firmie) i mysle ze produkty nie sa warte ceny jakie za nie trzeba zaplacic. fakt podoba mi sie jedna sukienka, no i jedna jakby tunika, ale to chyba za drogie jak na czas ktory pozostal. jak juz pisalam wole kupic fajna drewniana hustaweczke niz te ciuchy.Z reszta w katalogu lepiej wygladaja niz na zywo

chyba sobie poradze z tym co w mojej szafie jest, lub pozostanie po wyprowadzebiu sie mojej siostry.
Na obiad moj kochany chcial znowu nalesniki kawowe na ostro, ale chyba nie zdaze ich zrobic, bo sa pracochlonne, a chcialam jescze troche poodpoczywac i poczytac. Mam nadzieje ze wybaczy

Poza tym jestem podekscytowana wizytą nie w glowie mi nalesniki
