reklama

Wątek główny

reklama
Anisen Kościelny chcieliśmy zrobić razem z chrzcinami naszego maleństwa ale wiesz narazie jeszcze nic nie jest zamówione bo jak narazie to tylko takie nasze rozmowy...:) Nie wiem czy to w ogóle realne będzie bo teraz to trzeba rok wcześniej zapisywać a jeszcze dobrze nie wiem jak z chrzcinami będzie i w ogóle...
 
my najpierw chrzciny potem koscielny. ja bym chciała brać koscielny tak zeby móc juz zostawic maleńka z kims z rodziny a nie latac co 3 godziny karmic a co 20 minut by zobaczyć, czy wszystko dobrze
 
Śnieżynki, ale jest jeszcze taka kwestia, że wpisałam na tą listę nie tylko dziewczyny, które często udzielają się na wątku głównym, ale raczej na innych wątkach, bo przecież nie mogę ich pominąć skoro też się wypowiadają, ale w ważnych dla siebie kwestiach, a np. nie mają czasu siedzieć na necie i plotkować z nami na Lutym2010...ta druga lista to dziewczyny, które się wcale nie odzywają, albo ostatni raz odezwały się ponad miesiąc temu...czy Wam odpowiada ta pierwsza lista i te 60 dziewczyn???? Ja po prostu nie chciałabym nikogo pominąć ani urazić...lepiej, żebyśmy wszystkie, które się udzielają tam były, a które będą się odzywać to będą...co myślicie???
moja akceptację masz;-) znalazłam się na tej liscie ihihih i myśle ze wszystkie te,które rzeczywiscie najwięcej się udzielaja:-)
 
moja akceptację masz;-) znalazłam się na tej liscie ihihih i myśle ze wszystkie te,które rzeczywiscie najwięcej się udzielaja:-)

Poczekam jeszcze, aż więcej dziewczyn wypowie się na ten temat i wtedy napiszę do tej dziewczyny:-) pozaznaczam sobie na liście ile dziewczyn się zgodziło i żeby chociaż prawie połowa się zgodziła:-D
 
Dobra w końcu coś wyskrobałam do jedzenia w kuchni znalazłam płatki :) Kichnęło mi się tak mocno że połowa mleka z talerze "wyleciała"
Dokładnie zostawić je na trochę a póniej mam ładną lekturę do czytania:)







 
Mama Sówka:) pomysł jak najbardziej zajebiaszczy! No i nie zapomnij o mnie... Jestem walnięta ale chyba mnie lubicie, coo


A co do picia alkoholu, to ja też lubiałam poszaleć. Ostatni raz jak piłam i się upiłam to był z przyjaciółką, co się później okazało 1 dzień po zapłodnieniu. Skończyło się katasrtofą i żołądkową i związkową (było to miesiąc przed ślubem i mało co byśmy się rozstali- masakrycznie wspomnienia!). Na szczęście teraz alkohol odpada, dzidzia jest przecież najważniejsza, a nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdyby coś się stało przez to, że mi się zachciało % . Człowiek dojrzewa do pewnych rzeczy...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry