Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Ale ja mam dzis opóźniony zapłonzanim ja na cos wpadne i napisze posta to Wy juz 3 razy odpowiecie i zmienicie temat
chyba pora na mnie
![]()

tak tak, czas najwyższy pierdolnąć focha o ścianę, dojść do wniosku że do nas nie pasujesz, a życie jest bez sensu![]()

ee no to weź nie narzekaj, bo świnie to skoczne jak kangury bywają (wiem co mówię, jestem doświadczonym hodowcą ;-))Focha moge rabnac co najwyzej sama sobie za to ze moj organizm ma dzis zaskocz jak swinia podskok![]()
no dobra to ja zaczynam.
zaczęlam sie spotykac z jednym burakiem poznanym przez kolezanke. Bylismy na etapie n-tej randki. facet strasznie namolny , poza tym łap nie umiał utrzymać przy sobie. A wiec miałam z nim zgryz. Dodatkowo masa problemów w pracy wiec i spac nie mogłam. Siedzę sobie przy kompie, dokładnie 2 lutego o godzinie 23 a tu mi na tlenie odzywa sie chłopak, pytajac czy nie mogę spac. I zaczęlismy gadać. Zeszło nam do 4 rano.
Następnego dnia znów sie odezwał około 22, przegadaliśmy do 5 rano. poszłam nieprzytomna do pracy.
3 dni po tym spotkałam sie z burakiem i niestety ku swojej głupocie pomyślałam ze moge mu odrobine zaufać. Pojechalismy jego autem na lotnisko niby ogladać pokazy nocne, były pokazy fakt ale facet miał co innego na myśli. wiec ledwo uciekłam, przybiegłam zapłakana do mieszkania a tam czekała wiadomosc od jarka. No to byłam w takim stanie ze mu sie zwierzyłam. kilka dni potem Jarek obił debilowi gębę. Okazało sie ze niewiele brakło bym dołączyła to grona lasek które debil wykorzystał. Potem Jarek zaprosił mnie zebym chodizła z nim na kurs tańca. No i zaczęliśmy sie spotykac w realu.
Ja sie zakochałam po 2 tygodniach, tymczasem On po 4 miesiącach powiedizał mi ze musimy skonczyć spotykac sie bo nic do mnie nie czuje. wytrzymał 2 tygodnie, znów zaczął do mnie pisać, znów zaczęliśmy razem tańczyć, najpierw raz w tygodniu potem 2 razy, spotykac sie na bilardzie, na spacerach. no i po roku On mnie zabrał do Swojej babci nad morze i tam mi sie oświadczył.
no ale z tymi uczuciami to mogl sie predzej zdecydowac ;-) milusio :-)No no Anisen!!! Toż to prawdziwy książe i obrońca!! Cudnieno dobra to ja zaczynam.
zaczęlam sie spotykac z jednym burakiem poznanym przez kolezanke. Bylismy na etapie n-tej randki. facet strasznie namolny , poza tym łap nie umiał utrzymać przy sobie. A wiec miałam z nim zgryz. Dodatkowo masa problemów w pracy wiec i spac nie mogłam. Siedzę sobie przy kompie, dokładnie 2 lutego o godzinie 23 a tu mi na tlenie odzywa sie chłopak, pytajac czy nie mogę spac. I zaczęlismy gadać. Zeszło nam do 4 rano.
Następnego dnia znów sie odezwał około 22, przegadaliśmy do 5 rano. poszłam nieprzytomna do pracy.
3 dni po tym spotkałam sie z burakiem i niestety ku swojej głupocie pomyślałam ze moge mu odrobine zaufać. Pojechalismy jego autem na lotnisko niby ogladać pokazy nocne, były pokazy fakt ale facet miał co innego na myśli. wiec ledwo uciekłam, przybiegłam zapłakana do mieszkania a tam czekała wiadomosc od jarka. No to byłam w takim stanie ze mu sie zwierzyłam. kilka dni potem Jarek obił debilowi gębę. Okazało sie ze niewiele brakło bym dołączyła to grona lasek które debil wykorzystał. Potem Jarek zaprosił mnie zebym chodizła z nim na kurs tańca. No i zaczęliśmy sie spotykac w realu.
Ja sie zakochałam po 2 tygodniach, tymczasem On po 4 miesiącach powiedizał mi ze musimy skonczyć spotykac sie bo nic do mnie nie czuje. wytrzymał 2 tygodnie, znów zaczął do mnie pisać, znów zaczęliśmy razem tańczyć, najpierw raz w tygodniu potem 2 razy, spotykac sie na bilardzie, na spacerach. no i po roku On mnie zabrał do Swojej babci nad morze i tam mi sie oświadczył.