ja przyznam, że witaminy D3 nie podaję od wczesnej wiosny i po urodzeniu też jej nie podawałm, bo moja pediatra nie kazała, tylko mówiła, żeby dużo na dworze przebywał i przebywał - w sumie to dawałam ją tylko zimą
i jeszcze pamiętam, że na którymś wątku narzekałam, że ta moja pediatra jakaś lewa, bo tej witaminy nie karze dawać, dopiero późną jesienią kazała
cebionu nie dawałam nigdy na stałe, jak zeszłej zimy miał katar to mu dawałam z tydzień, a potem już nie
ja generalnie leków sama nie biorę, bo uważam, że urozmaicona dieta jest zdrowsza - i tę zasadę stosuję wobec Maksa
ale jak bym od lekarki usłyszała, że mam dawać i kropka - to na pewno bym dawała, człowiek jednak lekarzom wierzy - a jak widać nie zawsze to na dobre wychodzi...
Osinko - ucałuj gorąco Agatkę!!!!