reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Kasiula Mateusz śpi raz dziennie ok. 2-3 godzin, mniej więcej między 12 a 16-17 (w różnych godzinach chodzi spać stąd ta rozpietość). Nie zmienia to jednak faktu że i tak zasypia najpóźniej o 21.00 i śpi do 6-7 rano.
 
reklama
MONIKA no musiało jej naprawde być wygodnie hehe
jak chodza dzieci szybciej spac to i szybciej wstaja fakt emi wstaje okolo 9:30:tak:
ale mi sie wydaje ze nie zmienie jej nawykow na razie do poki sie nie wyprowadzimy bo wieczorkiem kiedy ona powinna sie wyciszac wraca tata z pracy i dziadek i wujek i ona poprostu tak sie ozywia i szaleje ze szczescia ze szok nie ma kogo klasc spac :no:
 
Dzis mam wolne(ale jutro 12 godz w pracy) wiec bede fikac z Nadią....nie wiem jak ja zmobilizowac zeby chociaz próbowała powtórzyc za mna nowe slowa....milczy jak zakleta....przypuszczam ze gdyby miała rówiesnika do zabawy który jest "rozgadany" byłoby łatwiej...
 
mi sie wydaje ze emi szybko uczy sie mwoic bo jest duzo ludzi w domu kazdy do niej gada a babcia to najwiecej widzi jak my ciagle gadamy wydaje mi sie ze to ma jakis wplyw:tak:
 
Z tym towarzystwem to niekoniecznie, Mateusz ma ciągle dokoła siebie mnóstwo ludzi, którzy z nim rozmawiają. Ja ciągle coś mu pokazuję nazywam te rzeczy po kilka razy......a on i tak milczy:-palbo nawija po chińsku.

Np. jedzie koparka, Mateusz z piszczy i krzyczy z radości "buga buga buga buga" na co ja mówię: tak Mateuszku jedzie koparka, a on dalej "buga buga buga buga"
Tak jak pisała wczesniej Monika wykonuje różne polecenia, rozumie je ale na mówienie jakoś za wcześnie.
No cóż, poczekam:happy:

Ostatnim przebojem jest rozmowa przez telefon, przy czym zaczynając konwersację słychać najpierw wyraźne ak?:-D
Myślę że załapał to ode mnie, bo ja bardzo często odbierając telefon mówię :tak?
 
macie racje moze to nie zalezy od ilosci slyszanych slow
juz to wiele razy bylo tu powtarzane kazde dziecko ma swoj tor rozwoju i nasze wysilki moga im pomoc ale co ma byc to bedzie:tak:
 
Nadia jak ze mna rozmawia przez telefon to słysze tylko"mama mama".....natomiast jak widzi pieska lub kota to piszczy z radosci.....i cos tam gada po swojemu...Wyobrazcie sobie potrafi wziasc gazete lub swoja ksiazeczke i udaje ze czyta...pewnie dlatego ze czesto my z mezem cos czytamy...poza tym właczanie i wyłaczanie komputera opanowała do perfekcji.Ostatnio przyłapałam ja jak wdrapała sie na krzesło ,wysuneła klawiature i zaczeła wystukiwac literki :-) całe szczescie ze komp był wyłaczony :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry