reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ja też bym chciała zmienić pracę:tak::tak:nawet bardzo ...tylko nie wiem na co;-)bo po co komu doktor fizyki jądrowej:-) ale coś wymyślę, bo już bardoz źle ze mną. no i spać nie mogę jak myślę o naszym (a właściwie -moim) kredycie....
 
reklama
Kasianka - ale super dziedzina, serio:-)

zapisałam właśnie Maksa na spotkanie z Gwiazdorem w izbie adwokackiej 6 grudnia - czuję , że będzie wesoło, ponoć zapisały się same maluchy w wieku do 3 lat:-D, czyżby u 4 latków wiara w Mikołaja zanikała:sorry2:


u Maksa miłość do innych dzieci nie ustaje - znowu w kolejce w mięsnym obściskiwał czterolatkę, sciągął przed nią czapkę (że niby taki luzak i nie biega w czapie), stawał oparty plecami i łokciami o niską ladę i kręcił piruety:-D
 
ale sie tu niebelfersko zrobiło

a ja już wiem jaki biznes w szczecinie można otworzyć - zajęcia kompensacyjno korekcyjne - jest bardzo duży popyt, bo szkoły nie mają godzin, a prwyatny ośrodek jest jeden i jeden niepubliczny gdzie terminy są na luty :)

kasa - ta paskudna kasa,
lubię moja pracę i żeby jeszcze ta praca miała odpowiedni prestiż było by już ok.
 
No właśnie ze mna jest podobnie, że mimo, że narzekam na niskie zarobki, że czasem sie wkurzam na biurokrację, to naprawde lubię swoją pracę i zupełnie nie widzę się za urzędniczym biurkiem. I faktycznie, chyba ciężko dzisiaj o taką pracę od-do, we wszystkich firmach wymagają dyspozycyjności.
 
A ja widzę się za biurkiem :tak:
Kiedyś pracowałam jako sekretarka w szkole j. angielskiego, organizowałam grupy kursowe, wystawiałam kwitki do zapłaty... I byłam zadowolona z pracy, czułam, że ja tym na swój sposób kręcę i organizuję to, coś ode mnie zależy.

i w przeliczeniu na godziny zarabiałam więcej niż nauczyciel :confused:
 
ja pracuję od - do :-) + ewentualne dyżury prywatne, które nie są obowiązkowe
i też lubię swoją pracę

a tak w ogóle to gdzie sie wszystkie podziewacie?????
Izka - rozumiem - mężem sie cieszy, a reszta co ma na swoje usprawiedliwienie??
 
a ja dzis bylam poltorej godziny u kolezanki. Razem z dojazdem i tankowaniem wyszly tego 2,5 godziny. Bylam po raz pierwszy od dawna bez Oli, bo corunia zajmowal sie tatus :-D i dobrze sie bawili:-):-):-)
 
ja też żyję :tak:

Ograniczam tylko komputer, bo pochłania mnie :confused:

dziś spędziłam świetne popołudnie. Była u mnie koleżanka z dwójką dzieci - chłopcami. Karola pobawiła się nawet w pokojowych klimatach, co nie ze wszystkimi dziećmi jej się zdarza (niestety) :confused:

i chyba już zacznę jakieś działania przedświąteczne - w sensie porządków. mam ochotę "poszaleć" na miotle
 
reklama
a ja dzis bylam poltorej godziny u kolezanki. Razem z dojazdem i tankowaniem wyszly tego 2,5 godziny. Bylam po raz pierwszy od dawna bez Oli, bo corunia zajmowal sie tatus :-D i dobrze sie bawili:-):-):-)

AniaM! Super! Niech się tatuś realizuje. Ola niech go ustawia sobie, w końcu jest jego córunią
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry