o mamo przeżyłam dzisiaj koszmar
rano wzięłamżelazo 2 tabletki sorbiferu jak minęło pól godziny zjadłam kanapkę tj suchą bułkę bo było mi niedobrze, nagle po 15 minutach zaczęło mnie strasznie skręcać nie mogłam oddychać zatkało mnie w dołku jelita zaczęły mnie boleć i wymiotwać mi się chciało zaczęłąm ryczeć bo już nie mogłam
mężulo wyszykował się do pracy miał mieć dzisiaj spotkanie ważne no i
wstałam z łóża poleciałam do łazienki dobrze że mnie złapał bo bym padła i zarzygałam wannę kibel, podłogę no i wyszykowanego męża - ucieszył się bardzo

wzięłam prysznic mąż posprzątał wsadził mnie do łóżka i postanowił na chwilę wyjść jednak nie dał rady był mi tak niedobrze że szok casła się trzęsłam ryczałąm kręgosłup mi rozrywało
w końcu wezwał pogotowie i baba kazała mi odstawić nospe i żelazo już mi było lepiej więc powiedziała że jak gorzej się poczuje to mam jechać na patologię ciąży
albo moge jechać z nią
ale stwierdziłam że dziękuję będą kazali mi tylko leżeć jak mam leżeć to wolę w domu, spięcia mam do 10 na dzień czyli oki tętno niskie jak zawsze mały kopie po tych wstrząsach jeszcze bardziej w żółądek niestety
teraz już mi oki ale jazdy były niezłe tego żelaza to ja nie wezmę nigdy wiecej jak chcą to niech robią mi zastrzyki
ciśnienie mam słabe jak zwykle osłuchała mnie i bobka no i mówi że oki