Kati, najfajniejsze są własnie takie nagłe, niezaplanowane wyjazdy
Koga, będziesz co miała wnukowm opowiadac

Super! Ja niestety nie zdążyłam przeżyć czegoś na kształt tego co Ty, choć zawsze o tym marzyłam...no cóż może Filip kiedyś będzie miał taką okazję, to mi opowie jak to jest
My wybieramy się w lipcu na mały urlopik, taki małokosztowy, bo do domku kuzynki niedaleko Torunia - cisza (o ile Filip da

), jeziorko, lasy... Mamy więc trochę kilometrów do zrobienia, mam nadzieję, że Filip nam nie będzie podróży utrudniał

Tylko, że patrząc na pogodę na przestrzeni kilku ostatnich dni, marne szanse na upalne lato

Dziś o połowę skróciłam spacer, bo za cienko się ubrałam i zmarzlam

Dobrze, że Filipa zapobigawczo ubrałam. Chyba te prognozy długoterminowe sprzed pół roku się niestety sprawdzą i guzik będzie nie lato

A ja tak kocham slońce...
