Przykro mi Azik. Swoja droga to bardzo dziwny powod, chyba bardziej chcial sie pozbyc mlodej mamy.
Ja wracam do roboty pod koniec lipca. Niestety szef zmienil zdanie co do przeniesienia mnie do blizszego biura i nadal bede zsuwac 60 km w jedna strone do pracy. A kurcze 15 min od domu mamy to drugie biuro.
Znow bede robic 600 km tygodniowo i majatek bedzie szedl na beznzyne. Najwazniejsze ze szef sam zaproponowal 3/4 etatu zebym mogla ominac popoludniowy korek i na 17ta byc juz domu :laugh: