się właśnie dowiedziałam, że wygrałam zakupy w lumpku za darmo, bo obstawiłam wynik z właścicielem lumpka.
meczu nie oglądałam, bo mieliśmy cyrk z Piotrkiem. nie uwierzycie - ktoś mi go wczoraj uroczył. jakaś baba, bo tolerował i to nie cały czas tylko obecność Krzyśka. na mój widok i mojej mamy wył jak wściekły. nawet w przebłyskach śmiał się inaczejcałą noc rzucał się na łóżku jak wściekły. o 5 rano nie wytrzymałam i zadzwoniłam do ciotki - specjalistki od guseł. zrobiłam co kazała i wrócił normalny Piotrek. jednak istnieją ludzie co potrafią źle patrzeć.