Zuzia witaj !
kinga ja jestem! tyle że w kiepskim nastroju..
po dzisiejszej wizycie u pani doktor jestem delikatnie mówiąc rozczarowana...
czekaliśmy z Maksem ponad godzinę i jak w końcu weszliśmy to pani kazala nam usiąść
nawet sie do Maksia nie uśmiechnęła ani bliżej nie pooglądala tylko zasiadła do pisania recept, trochę popytała o karmienie i kiedy zmiany sie nasilają ale jak się rozgadywałam to mnie szybciutko gasila, ze to ją np. nie interesuje już :

i miny jakies takie przy tym, no normalnie az nieprzyjemna momentami była...
stwierdzila że jak Maksiu robi kupę raz na dwa trzy dni to ma zatwardzenia chociaz jej tłumaczę że jest pogodny i brzuszek go nie boli itd. Stwierdzila że najlepiej wrócić do nutramigenu, ale ja nie wrócę bo skoro mam unikac cukru to go nie posłodzę glukozą ą wtedy Maks sie tego nie tknie, poza tym ulewal go okropnie i wedlug mnie wcale mu nie służył... poprzepisywała nam rozmaite rzeczy z których wykupiłam jedynie maść bepanten choć on własciwie na dparzenia jest no ale spróbuje i maść robioną
mam tez karteczkę z badaniami które powinnismy Maksiowi zrobić: na pasożyty, lamblie , morfologie mocz..
w piatek poproszę mojego lekarza o skierowania i mam nadzieje że mi zechce wypisać a jak nie to prywatnie pozostanie
pani kazala przyjść za tydzień ale ja do niej juz napewno nie pójdę
