Cześć dziewczyny, Wrócilismy wreszcie:-) z urlopu. Wracalismy w niedzielę, lot ze Sztokholmu mielismy mieć o 20,00, ale samolot się zepsuł i czekaliśmy 8 godzin !!!!!! na lotnisku. MASAKRA!!!! Dobrze, że bylo to w nocy, bo Kinga przynajmniej spała. Do domu dotarliśmy dopiero rano w poniedziałek. I jak na razie mam dość wszelkich lotów i wyjazdów.
A piszę dopiero dziś, bo wcześniej nie miała kompletnie czasu.