reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
oj dziewczyny ja prze te moje problemy jakos nie mam ochoty na nic...

nawet na bb zadziej zagladam, wszystko wydaje mi sie byc takie bez sensu....
niby z m jakos staramy sie zyc dalej, on szuka innej pracy zeby nie widywac sie z nia... ale ja jeszcze nie bardzo to wszystko przetrawilam....to byl taki mega policzek dla mnie. tak to odczuwam...

przepraszam ze tak nie wstrzelilam sie w temat ale jakos narazie nie potrafie, przepraszam
 
reklama
Madzia- uszka do góry......wiem że to trudne...ale postaraj się o tym już nie myśleć.....:tak: :tak: dobry to pomysł że twój mąż szuka nowej pracy...będzie dobrze zobaczysz...
 
Madzia niedługo zaświeci słoneczko, zobaczysz:tak:
Ja z kolei mam wrażenie , ze jeszcze wieki do maja... i że niedociągne:no:
Maks zrzędzi od kilku dni i jak to dziecko, które zaczeło chodzić jest baaardzo zajmujacy a ja w bólach sie schylam, wszedzie mnie coś kłuje, zgaga męczy i w ogóle ledwo żyje:wściekła/y:
 
magda - to by było nawet dziwne jak byś tak w 5 min wszystko zapomniała i była wesolutka - czas leczy rany i na pewno powoli wszystkie te emocje zbledną, pozwól sobie na odrobinę smutku bo lepiej się teraz wysmucić niż rozbić dobrą minę do złej gry, żeby to wszystko potem nieustannie nie wracało - pozdrawiam gorąco

mamooli - do maja zostało coś ponad 30 dni ;-) a nie wieki ;-) to naprawdę zdecydowanie bliżej niż dalej a jeszcze święta w międzyczasie ani się obejrzysz a ędzie maj - trzymaj się :tak:
 
ja, jak to często ostatnio bywa, zgodzę się z Kogą :)
Magda - to,że szuka pracy to pozytywna rzecz; a twój smutek i rozbicie jest jak najbardziej na miejscu

Mamooli - kibicuję ci z całego serca - już niedługo zobaczysz Kamilkę; jesteś już bliżej tego spotkania niż trzy miesiące temu - przesyłamy wirtualne buziaki :rofl:
 
:-)

staram sie jak moge, zeby bylo dobrze. skoro zdecydowalam sie jakos "przebaczyc" to nie moge tez bez przerwy do tej sprawy wracac, to byloby nieco glupie. z kolei jak pisalam poradzic sobie z tym tak latwo nie jest... ale dla bartusia jestem silna, on daje NAM tyle radosci, wynagradza wszystko.
i jeszcze jakby sam wszystko rozumial, na kazdym kroku teraz mowi TATA. jak widzi samochod wola "tata" jak rano sie budzi wola "tata" i tak caly dzien. Pawlowi z poczatku lzy sie w oczach krecily jak to slyszal, bo zrozumial ile moglby stracic... teraz sie cieszy ze POWOLI wszystko wraca do normy, on sie stara, ja tez...zobaczymy.

mamooli: ja czesto o tobie teraz mysle! jestes bardzo dzielna kobieta, matka i zona. ze wszystkim dajesz sobie rade, choc czasem jest ciezko milosc ci to wynagrodzi ;-)
wiem co mowie :tak:
 
Magduś, cieszę się. Widzisz, jesteście UDANYM małżeństwem. :-)

Mamooli, 46 dni do końca... Przekonaj Kamę za kilka tygoni, zeby już się nie wygłpiała i wychodziła :-) A powiedz, czy po porodzie jest szansa, że ktoś z rodziny zaopiekuje sie Wami? Bo jak się domyslam, Michał bedzie pracował... ?



Słyszałam ostatnio, że receptą na udane małżeństwo jest KONSTRUKTYWNA kłótnia raz na trzy miesiące ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry