u mnie było podobnie, miło sympatycznie ;-)
jak to moja położna powiedziała: zaczęłaś rodzić od dupy strony....
cokolwiek to wtedy znaczyło

wody się sączyły ponad dobę, trafiłam do szpitala o 20. Zero rozwarcia, szyjka niewygładzona zamknięta -SZOK!!!!
Podali mi oxy i stał się cud - cudem określiła mój poród również położna. Zaczęła mnie wykręcać z bólu ok 23 a 00:55 miałam Jasia na brzuchu.
Nie było rozwarcia baaardzo długo, aż tu nagle niespodzianka

Szczerze powiem, że chciałabym taki 2. poród pomimo tych bóli....