malena81
mamusia październikowa 08
malena81 ja zastanowiłabym się czy chodzić na te zajęcia, przecież one powinny pomagać a nie szkodzić
Co do porodu to jestem sobą zdziwiona bo narazie nie boję się i nie wiem czy to normalne. Wiem że będzie ból i straszny wysiłek i zanim zaszłam w ciąże to myślałam że strasznie będę się bała porodu a tu jest inaczej. Jakoś nie myślę o tym wiem co mnie czeka tylko z opowieści ale wiem też że muszę jakoś to przejść że nie ma wyjścia. Teraz czuję tylko niepokój. A zacznę się bać chyba jak mnie tak poważnie weźmie i znajdę się na porodówce.
Ciekawa jestem jak to zniosę. W najgorszym wypadku zemdleję z bólu lub wrażenia![]()
Z tym bólem to sobie tak tłumaczę, że jak się wie dlaczego boli i się jest pewnym, że ten ból się skończy to łatwiej znieść nawet największy.
Ja normalnie miałam bardzo bolesne @. Do tego stopnia, że do kibla parę razy się na czworaka czołgałam po 4 nurofenach.
Zadne nospy nie pomagają. A po ketonalu serducho wysiadało.
Więc tak dużo bardziej to boleć chyba nie może

Zastanawialam się czy nie zrezygnować z tej szkoły.
Ale w sumie to dużo pożytecznych rzeczy mówią.
No i można dzwonić w razie w....
Ale laktację to przedstawiła jako niekończące się pasmo cierpień i umartwień.
A połóg to już wogóle!
Z tym biustem to jest tak, że ilość pokarmu dostosowywuje się do potrzeb dziecka w ciągu ok 2-3 tygodni po porodzie, po tym czasie biust się zmniejszy do podobnych rozmiarow jak teraz, bo będzie produkowal tylko tyle mleka ile potrzeba dziecku, myślę więc że nie ma potrzeby kupować dużo większego stanika
Dobre pytanie z tymi stanikami. Kiedyś chyba czarna pisała, że o rozmiar większy kupić. Ja mam normalnie 75D. Teraz noszę 75F. Do karmienia kupiłam na razie 80E i 75F. Zobczę, który mi podpasuje. Tylko te staniki są bez drutów.
Nie wiem jak dam radę. Nie lubię takich flakowatych od spodu.
Czy do samego porodu trzeba zdejmować stanik?
Mam właśnie coś takiego. Z Martynką robiłam tak, że przez pierwsze trzy miesiące przewijałam ją na kanapie, aż mój kręgosłup dostała tak po dupie od schlania się i podnoszenia kilka razy dziennie małego klocuszka i wtedy moja siostra przypomniała sobie, ze do łóżeczka, miała deskę pod przewijak - na prawdę rzecz godna polecenia. Tym razem będę korzystać od początku ;-)
A jak z przewijakami do kołyski? Jest coś takiego?
No i do jakiego wieku maluch się na takim przewijaku bezpiecznie mieści?
Pod ten przewijak to trzeba jakąś dechę???
Wątek porodowy a tu o wszystkim tylko nie o porodzie ;-)
Sorki!

. Wiem że będzie ból i straszny wysiłek i zanim zaszłam w ciąże to myślałam że strasznie będę się bała porodu a tu jest inaczej. Jakoś nie myślę o tym wiem co mnie czeka tylko z opowieści ale wiem też że muszę jakoś to przejść że nie ma wyjścia. Teraz czuję tylko niepokój. A zacznę się bać chyba jak mnie tak poważnie weźmie i znajdę się na porodówce.
