reklama

Watek Porodowy

reklama
Agatkas - wiesz jak to jest ... JAK SIE NIE MA CO SIE LUBI TO SIE LUBI CO SIE MA.... moja ciotka dwa razy miala cesarke ze znieczuleniem tylko,wszystko widziala i bardzo dobrze wspomina, hahaha, ale ja bym polegla, nawet widzac poród od strony położnej... brrr.. juz wole rodzić, hahahaha
 
Położna, którą będę brała do porodu, mówiła mi ze zdarza sie że pierworódki rodzą bez nacinania, i ze ostatnio dziewczyna urodziła pierwsze dziecko 3800 g bez nacięcia. Ale powiedziała też, ze jak widzi ze krocze zaczyna bieleć, a głowka sie cofa, to jest ryzyko pęknięcia i wtedy woli sma naciąc i je ukierunkować. Cieszy mnie jej podejście, bo jak mam pęknąc, to już wolę zeby nacięła, tym bardziej, ze jest to tylko kawałeczek. Myślę, ze jest doświadczona i zdaję sie na jej doświadczenie, co ma byc to będzie, staram sie nie martwić na zapas.

Blizniaki połozna u nas w szkole mówiła tak samo, że nacinają jak trzeba, ale coraz częsciej udaje się urodzic bez....:tak:

Agatkas - ja rodziłam bez znieczulenia i powiem ci, że dało się wytrzymać, a przy partych to faktyczanie zapytałam "O ile bardziej będzie jeszcze boleć?", bo już ostro bolało, ale jak usłyszłąm, że już nie będzie mocniej, bo rodzimy, to w zaskoczeniu krzyknęłam "Jak to mocniej nie będzie?!?" Byłam w szoku, że to koniec bólu zaraz! Także - aby do partych!!

Dzielna Misiówka!!!!!:-D

Ja wezme wszystko co mi zaproponują:-D:-D:-D:-D, a tak poważnie to tutaj standartem jest znieczulenie więc napewno skorzystam:tak:.

Renia Polsce to jeszcze daleko do USA:-(
 
Na temat znieczulenia zewnątrzoponowego rozmawiałam ze znajomymi, które mają porównanie, bo raz raz rodziły z a raz bez. I powiedziały, że w ogóle nie ma porównania. Pewnie, że poród bez znieczulenia da się przerzyć, ale jest to ogromny ból, a przy znieczuleniu praktycznie nic się nie czuje, tzn czuje się skurcze, ale nie bolą. Bardzo mi polecaly i powiedzialy, że gdyby mialy jeszcze raz rodzić to tylko z. A co do igły w kręgosłupie to twierdzą, że w ogóle tego kłucia nie czuły ...
 
A dziewczyny nie chciałabym, aby mój post brzmiał jako zachęta czy namawianie do znieczulenia ... To jest indywidualna decyzja każdej i nikt nie powinien nam narzucać zdania na ten temat. Ja zresztą sama nie wiem czy chcę to znieczulenie ...
 
Na temat znieczulenia zewnątrzoponowego rozmawiałam ze znajomymi, które mają porównanie, bo raz raz rodziły z a raz bez. I powiedziały, że w ogóle nie ma porównania. Pewnie, że poród bez znieczulenia da się przerzyć, ale jest to ogromny ból, a przy znieczuleniu praktycznie nic się nie czuje, tzn czuje się skurcze, ale nie bolą. Bardzo mi polecaly i powiedzialy, że gdyby mialy jeszcze raz rodzić to tylko z. A co do igły w kręgosłupie to twierdzą, że w ogóle tego kłucia nie czuły ...

Najgorsze że wiele z nas nie ma wyboru:baffled: u mnie w szpitalu nie ma zzo na zyczenie:no: i nie wiem czy jak byłoby dostępne czy skorzystałabym....
 
Mamuski czytam to co piszecie i jestem pełna podziwu...jestescie cholernie dzielne.... ja chyba po prostu jesce nie oswoiłam sie z mysla o porodzie....narazie strasznie sie boje:/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry