reklama

Watek Porodowy

reklama
Ja to jestem panikara i boje się wszystkiego. Samego porodu i tego czy wszystko zakonczy się dobrze. Zeby tylko synus był zdrowy i nie było zadnych komplikacji. Teraz mam takie straszne mysli, rycze po kątach a o porodzie mysle cały dzien, nie ma minuty zebym była spokojna.
 
Ja też nastawiam się na ból... może dzięki temu nastawieniu inaczej to przeżyje... po za tym liczę się z tym że będę musiała zaciskać zęby aby nie dać po sobie znać mężowi bo namówiłam go na poród rodzinny i nie chciałabym aby szybko mi z niego uciekł...

Mam jednak małe ale własne wyobrażenia na temat porodu... zobaczymy jak to będzie... zresztą to już tuż tuż...
 
Ja to jestem panikara i boje się wszystkiego. Samego porodu i tego czy wszystko zakonczy się dobrze. Zeby tylko synus był zdrowy i nie było zadnych komplikacji. Teraz mam takie straszne mysli, rycze po kątach a o porodzie mysle cały dzien, nie ma minuty zebym była spokojna.


Agacia ja przeciwnie prawie nie myśle o porodzie, wiem że córcia i tak musi wyjść - innej drogi nie ma:-), pewnie nerwy mnie wezmą jak będe jechać do szpitala ale teraz jestem spokojna:tak:.
 
Ja mam takie podejście jak Renia. Musze urodzić i już. Przecież nie zacisnę nóg i nie powiem: boje się, nie urodzę, radzcie sobie sami ! Chociaż to kusząca perspektywa :cool:
 
Dziewczynki, wiem, że kiedyś już pisałyśmy nt. odpłatności za poród rodzinny i przepisów właściwie tego nie regulujących... A czy któraś natknęła się lub chociażby słyszała o przepisie, który nie pozwala na poród rodzinny jeśli nie uczęszczało się do szkoły rodzenia? Ile razy można w końcu taką szkołę zaliczać? :wściekła/y:No a wiem, że u nas położne robią ogromne problemy. Lekarze nie podzielają ich zdania, ale cóż... To położna jest cały czas przy porodzie a nie lekarz i z tego co wiem lekarze mają g... do powiedzenia :wściekła/y:
 
Ja pierwsze słyszę, żeby szkoła rodzenia byłą obowiązkowa jesli chcesz mieć poród rodzinny - pogieło te baby?!?

Misiówka - pogięło to chyba wyjątkowo delikatnie powiedziane.. Dwie położne założyły sobie w szpitalu szkołę rodzenia i biznes na tym robią :wściekła/y: W poprzedniej ciąży ze dwa spotkania zaliczyliśmy no i mógł być poród rodzinny, ale teraz dają jakieś idiotyczne świadectwa ukończenia i podobno bez tego ani rusz :wściekła/y: I teraz właściwie kombinuję, co zrobić w razie gdyby mojego nie wpuścili na porodówkę... Zwłaszcza jak człowiek słyszy jak potrafią potraktować kobietę, przy której podczas porodu nie ma nikogo bliskiego...
 
reklama
Dziewczynki, wiem, że kiedyś już pisałyśmy nt. odpłatności za poród rodzinny i przepisów właściwie tego nie regulujących... A czy któraś natknęła się lub chociażby słyszała o przepisie, który nie pozwala na poród rodzinny jeśli nie uczęszczało się do szkoły rodzenia? Ile razy można w końcu taką szkołę zaliczać? :wściekła/y:No a wiem, że u nas położne robią ogromne problemy. Lekarze nie podzielają ich zdania, ale cóż... To położna jest cały czas przy porodzie a nie lekarz i z tego co wiem lekarze mają g... do powiedzenia :wściekła/y:

Witam!
Ja również chciałabym się dołączyć do Twojego pytania Semiko tylko że z tego co piszesz to Ty już kiedyś chodziłaś na szkołę rodzenia a ja jeszcze nie. To moja pierwsza ciąża a do szkoły rodzenia chodzić nie mogę ponieważ lekarz mi zabronił przez skurcze które mam od dwóch miesięcy:-(a zastanawiam się ostatnio nad obecnością męża przy porodzie tylko nie wiem czy bez takiej szkoły w ogóle jest taka możliwość :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry