reklama

Watek Porodowy

Cyprysiowa - ja mam coś, co nazywa się Liść maliny. Herbatka ekologiczna, firmy Dary Natury i na opakowaniu jest napisane:
"1 łyżeczkę herbatki zalać szklanką wrzątku i pozostawić pod przykryciem do zaparzenia na około 10-15 minut. PIć 1-2 razy dziennie."
 
reklama
Dziewczyny ja jeszcze raz powrócę do tematu herbatki z liści malin.
Czy kupowałyście już a jesli tak to gdzie?
W UK jest ona nie do kupienia.Prosiłam mamę żeby mi kupiła w Polsce ale nie może jej nigdzie znaleźć.Pytała w aptekach ale nigdzie nie ma:-(
Bardzo bym Ci chciała pomóc, bo też szukałam naprawdę długo w necie - nie mogłam znaleźć.... znalazłam za 2 zł - zaj.bistą... ale przesyłka 15 zł (PRZESADA!!!)
Liść maliny 50g SKLEP_TOMKA Tomasz Skrok#

MY otatecznie znaleźliśmy u nas w mieście (skład: suszone liście malin: 100%) i jestem zadowolona, całe 2 zł kosztowała. Jak Ci będzie bardzo zależeć, to najwyżej wskocz do mnie na allegro (http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=2609733) i kup cokolwiek (nawet czapeczkę za jedyne 4,5 zł ) W sumie mój mąż i tak co drugi dzień na pocztę chodzi -(to najwyżej skoczy do zielarskiego...), to Ci wyślemy przy okazji..
 
Ostatnia edycja:
jutro mezus przejdzie sie do tego zielarskiego i zapyta jak to parzyc i czy w ogole to mozna pic bo tam tylko o kapieli. Choc mowil ze prosi herbate z lisci i babeczka sie smiala jescze ze chyba ktos sie spodziewa... ale wole sie upewnic
 
Darina dziękuję :-) I polecam dziewczyny tę lekturę.. Jeśli nie chce Wam się tyle czytać to zerknijcie bodajże na trzy ostatnie strony... Zamierzam jeszcze na spokojnie to przeanalizować :-)

Już kiedyś podawałam ten link: Odpowiedź na interpelację w sprawie pobierania opłat za porody i opiekę okołoporodową w publicznych szpitalach
To mniej więcej odpowiedź na podobne pismo do tego od Rzecznika Praw Obywatelskich, które podała Darina.
Tyle że jak praktyka pokazuje - pisma pismami, a szpitale i tak robi swoje :crazy:
 
Nie ma przepisów, które to regulują, ale szpitale ustalają sobie wewnętrzny regulamin i niestety mają prawo go egzekwować (np. w jednym szpitalu trzeba zakupić dla męża specjalne ubranie do porodu, a w innym nie, itp.). W moim szpitalu też wymagają szkoły rodzenia do porodu rodzinnego, ale nie trzeba mieć żadnego świadectwa ukończenia, tylko wystarczy wpis w karcie ciąży (poród rodzinny - może to wpisać także ginekolog). No i przy drugim porodzie oczywiście nikt już nie wymaga aby drugi raz robić szkołę - to absurdalne!

Pytia a mi to prawie że spędza sen z powiek :-( U nas chyba wpisów się nie robi, bo mój lekarz wiedziałby coś na ten temat.Też uważa, że te wymagania są absurdalne... I w ogóle muszę Wam powiedzieć, że ostatnio mam paskudny nastrój i non stop jakieś doły łapię :-( Nic się nie układa tak jak powinno :-(

I dzięki Pytia za ten link... Jakby trzeba to będę już wiedziała na co się powołać. W końcu dwie położne prowadzące szkołę rodzenia nie mają prawa ustalać sobie wytycznych co do tego, kiedy można wyrazić zgodę na poród rodzinny...
 
Ostatnia edycja:
reklama
A ja byłam wczoraj na szkole rodzenia i oglądałam porodówkę. Jakoś mnie to przygnębiło troszkę, choć spodziewałam się nawet gorszego.
Ale najważniejsze , że u nas sie w ogóle nie płaci za poród rodzinny, są 2 sale do wyboru i mężulek może być ze mną cały czas:)
Tylko co z tego jak ta moja mała uparciuszka nie chce się odwrócić:( i pewnie się to skończy cesarką:(:sad:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry