reklama

Watek Porodowy

reklama
Agatkas, Agga - głowy do góry. Bywa i tak, że dzieciątko odwraca się dosłownie w ostatniej chwili. A przecież jest jeszcze troszkę czasu do porodu.

Semiko - a nie masz możliwości rodzenia w innym szpitalu niż ten, o którym piszesz? Zawsze możesz jeszcze złożyć pisemne zapytanie do dyrekcji szpitala w tej sprawie. Jeśli złożysz je na piśmie, to mają ustawowy obowiązek do dwóch tygodni się do niego ustosunkować.​
 
Agatkas i Agga24 moja niunia też jeszcze się nie odwróciła główką w dół, ale lekarz powiedział, że nic nie mam się martwić, bo dużo dzieci odwraca się dopiero w 9 miesiącu prawidłowo, więc jest jeszcze troszkę czasu. A widzę po suwaczkach, że zostały Wam jeszcze jakieś 2 miesiące, więc naprawdę nie ma powodu do zmartwień ;-)
 
Pytałam sie mojej ginki jak to jest z nacinaniem krocza.
Wpierwszej ciąży byłam nacinana.

Powiedziała, że teraz odchodzi się od nacinana, nawet pierworódki mają rodzić same, no chyba, że już nie mogą wtedy interweniują bo lepiej naciąć niz ma sama pęknąć.
Ja gdybym miała teraz być nacinan to po tej samej stronie i najpierw "szczypną" starą bliznę (bo może okazać się że ona jest za sztywna) i to powinno wystarczyć.
 
Pytałam sie mojej ginki jak to jest z nacinaniem krocza.
Wpierwszej ciąży byłam nacinana.

Powiedziała, że teraz odchodzi się od nacinana, nawet pierworódki mają rodzić same, no chyba, że już nie mogą wtedy interweniują bo lepiej naciąć niz ma sama pęknąć.
Ja gdybym miała teraz być nacinan to po tej samej stronie i najpierw "szczypną" starą bliznę (bo może okazać się że ona jest za sztywna) i to powinno wystarczyć.
To że się oficjalnie mówi że odchodzi sie od tej praktyki to nie oznacza że tak jest naprawdę.....mój szpital należy do tych wyróżnionych w akcji "rodzic po ludzku" a i tak z tego co zdążyłam się dowiedzieć leżąc na patologii nacinaja prawie zawsze.....:-( smutne ale prawdziwe....
 
Pytałam sie mojej ginki jak to jest z nacinaniem krocza.
Wpierwszej ciąży byłam nacinana.
Powiedziała, że teraz odchodzi się od nacinana, nawet pierworódki mają rodzić same, no chyba, że już nie mogą wtedy interweniują bo lepiej naciąć niz ma sama pęknąć.
Ja gdybym miała teraz być nacinan to po tej samej stronie i najpierw "szczypną" starą bliznę (bo może okazać się że ona jest za sztywna) i to powinno wystarczyć.

Właśnie zastanawiałam się, jak to jest przy kolejnym porodzie - czy nacinają w tym samym miejscu czy po drugiej stronie. Też bym wolała w tym samym, choć ciągle sie naiwnie łudzę, że może tym razem uda się tego uniknąć.
Moja gin mówiła mi ostatnio, że przy drugim porodzie dużo częściej oszczędzają krocze.

To że się oficjalnie mówi że odchodzi sie od tej praktyki to nie oznacza że tak jest naprawdę.....mój szpital należy do tych wyróżnionych w akcji "rodzic po ludzku" a i tak z tego co zdążyłam się dowiedzieć leżąc na patologii nacinaja prawie zawsze.....:-( smutne ale prawdziwe....

Nie mów mi nawet o tych wszystkich "wyróżnieniach", bo często jest tak, że jak już szpital dostanie te upragnione tytuły, poobkleja naklejkami korytarze i na tym się kończy. A oddziałowe życie biegnie swoim torem...
 
Mnie tam nacinali przy kazdym porodzie ...przy pierwszym było najgorzej przy drugim ze 2 szwy...dla bajeru jak to okresliła lekarka...ale przy 3cim to chyba mnie juz ni enatną..tym bardziej, że tosia pewnei bedzie mniejsza od sióstr ( Kasia 4040 Mania 3600)
 
reklama
Po porodzie z Cyprianem rozmawialam z polozna która mi go odbierala i pytalam o naciecia wlasnie. Mówila ze przy pierwszym jednak czesto trzeba nacinac aby uniknac pekniecia, przy drugim dosc zadko jest taka koniecznosc natomiast trzeci i kazdy kolejny zazwyczaj konczy sie nacieciem poniewaz tkanki po tych 2 porodach sa juz tak slabe ze pekaja poprostu.Im wiecej porodów tym wieksze naciecie, badz pekniecie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry