Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Teraz to Wam będę zazdrościc tych spacerków, bo my z racji ospy będziemy siedziec w domku.:-( Ciekawe jak to Mati zniesie bo on jest przyzwyczajony do codziennego siedzenia na dworzu:-(
A my dzis zamiast wziac wozek wzielismy samochod -pchacza takiego jak ma Karolek...Na prostym asfalcie jechalo nam sie super,ale miejscamy mialam takiego nerwa ze chcialam szmergnac to w krzaki...
Bylismy tez na placu zabaw ktory niedawno zbudowali blisko nas,zaraz przy sklepie gdzie robie zakupy...Jest tam tez taki wielki wiezowiec gdzie w jednym miejscu jest 6 pieter a w najwyzszym 10...I wyobrazcie sobie ze siedze z mlodaa za chwile slysze obok huk a to jakis "zje**bany leb rzucic chcial w nas jogurtem z tego bloku tyle ze nie celnal...No w szoku bylam bo jakies max 5 metrow od nas jogurt roztrzaskany...Polecialo troche na samochodzik i ubabralo mi kurtke i mlodej czapke...No pojeb jakis...Wyobrazacie sobie jakby ktoras z nas np. w glowe dostala...Normalnie jak bym dorwala roznioslabym...Niestety jak patrzylam po oknach nikogo nie widzialam...No ale przeciez nie naszly chyba czasy ze jogurciki tera z nieba leca nie... jak bym zauwazyla napewno bym po policje zadzwonila...Co za durnoty po tym swiecie laza no!!!!!!
Wszędzie niestety ich pełno w dodatku:-( Też odczułam na własnej skórze.
W ubieglym tygodniu przechodziłyśmy na spacerku przez pasy.
Bylismy w 1/3 drogi a tu nagle zza zakrętu wyjechał samochód. I wcale nie planował się zatrzymać - musiałam gwałtownie wycofać wózek i siebie też... Nie wiem co by było gdybym tego nie zrobiła i chyba nie chcę nawet o tym myśleć. Powinniśmy na policję zadzwonić ale tak bylismy zaskoczeni że nie zanotowaliśmy numeru....
O rany, ale historie Jak to mówią - głupich nie sieją, a i tak ich wszędzie pełno... Ale jaki cel może mieć ktoś w zrobieniu krzywdy dziecku??????? Nam kiedyś w parku gówniarze próbowali świecić po oczach lusterkiem, ale spuściłam im jazdę i więcej ich tam nie widziałam.... No mogę jeszcze zrozumieć, że nastolatki chcą zrobić psikusa dorosłemu, ale takim maleństwom???
mi kiedyś pies wskoczył do wózka - młody buldog - bez kagańca. Ale zjebałam lakę - młoda siksa była- z 19-20 lat moze miała. Lubię psy ale nie ufam żadnemu i na pewno nie walniętemu młodemu psu który skacze do wózków. Pies do wózka a ja na psa i go ciagnęz obroże i się dre w niebogłosy. A Marysia miała świetny ubaw. Baaaardzo sie jej to podobało. ;-)
Gluszek niezla akcja
Swoja droga to tu w parku psow jest wiecej jak dzieci ale mnie to nie przeszkadza bo ja na razie nie mielismy z tym problemu. Wydaje mi sie tez, ze tutejsze psy sa bardzo ulozone i po szkolach bo prawie wszystkie bez kaganca i smyczy a nawet nie podchodza i nie wykazuja zainteresowania ani ludzmi ani innymi psami. Czasami tak z 10 lata obok siebie i zadnego warczenia, szczekania itp. Przyznam, ze jak pierwszy raz to widzialam to bylam w lekkim szoku (nie tylko co do zachowania ale i ilosci).
No i podstawa, ze tu teren dla dzieci jest ogrodzony - zarowno plac zabaw jak tez spory kawalek zieleni tzn. trawnika z drzewkami i laweczkami - i na tych wycinkach obowiazuje zakaz wprowadzania psow.
Pati, Kasia dokladnie glupich nie sieja a wszedzie ich pelno:-(
Ja psy uwielbiam i staram się być odpowiedzialnym właścicielem. Wiem, że mój pies nie ugryzie, ale jest duży i mógłby dzieciaczka po prostu przygnieść, albo przestraszyć. Zawsze spacerujemy na smyczy, a luzem Luka biega w miejscach gdzie wiem, że może. Ale ona to wariatka - kocha wszystko co się rusza (serio!) i z każdym chciałaby się przywitać i pobawić.
Za mną i moją mamą spadł kiedyś słoik z okna A ciekawe jak będzie w Lany Poniedziałek, bo wtedy czasami głupota sięga zenitu!
Pati - kretyństwo to było - bo żaden inny komentarz nie przychodzi mi do głowy!!! We mnie kiedyś jeden taki rzucał kartoflem z 4ego piętra bo stanęłam na trawniku...wyobraźcie sobie jak bym dostała tym surowym kartoflem rozpedzonym z 4ego piętra w głowę!!!
Pieski bardzo lubię (miałam kiedyś i mam nadzieję że będę miała w przyszłości psa) ale właśnie brak kultury wielu właścicieli mi przeszkadza - u nas niestety najczęściej nie wychowuje sie psów a przede wszystkim nie pilnuje żeby nie robiły gdzie popadnie - u nas w parku niby zakaz wchodzenia na plac zabaw z psami ale co z tego skoro plac zabaw nie ogrodzony a ludzie puszczają psy luzem z całym szacuneczkiem dla kochanych zwierząt - ale wolałabym zeby Karol nie raczkował po psich kupach...no ale to kwestia właścicieli no i pewnych uregulowań - w innych krajach trzeba po swoich ulubieńcach sprzątać, u nas nie