Fredka, dlatego my kupilismy Mateuszowi CZARNE spodnie do chodzenia po dworzu

)) I jakos to na razie PUK PUK dziala

)
A my dzisiaj bylismy na dluugim spacerze w Parku (Lazienkach, dla wtajemniczonych). Bylo super! Sprawdzilismy, ze jak sie puka orzeszkiem o orzeszek, to wiewiorki zlatuja sie z drugiego konca parku i prawie te orzeszki wyrywaja z reki

) Mateuszowi podobalo sie bardzo: stukanie orzeszkami, wolanie wiewiorki (BAJA-BAJA-BAJA!!!!), rzucanie orzeszkiem (BAM!!) i ogladanie, jak wiewiorka zgarnia orzecha w lapki i obgryza go zabkami. Potem juz nie bylo tak fajnie, bo wiewiorka zabierala to, co zlapala i uciekala NA DRZEWO! Z Mateusza orzeszkiem!!! A mama nie pozwalala gonic wiewiorki, zeby jej odebrac Mateusza wlasnosc!!!...

)) Musimy jeszcze nad tym popracowac

)))
Fotki moze uda mi sie zaraz wrzucic na zastrzezonym
