reklama

Wizyty u lekarza, USG

reklama
Juchu- Super, że wszystko w porządku :)
Mag_dzia Jeszcze troszkę i będzie dzidzia miał 10cm kawał dziewczynki będzie :) U mnie też obstawiają dziewczynkę zobaczymy co mi powie, we wtorek chociaż też jeszcze wcześnie :) Ja do dr. E. Góreckiej chodzę, przy galerii Kazimierz buu to się nie spotkamy na wizycie :) Ja nie wiem w jakim szpitalu chcę rodzić zastanawiałam się ostatnio nad Galla ale nie wiem :P Moje kochanie się w Żeromskim urodził, wygląda zdrowo chociaż czy ja wiem :P:P:P
Monia- Ja gdzieś do 9-10tyg chodziłam co tydzień, teraz raz w miesiącu się widzimy. Tyle, że ja płace za kompleksowe badanie różnie od 70-130zł razem z usg i np badaniem na fotelu plus konsultacja :)
Galaxia - to współczuje. Ja za genetyczne 230zł w 1-2 trymestrze, trzeci za 180zł, więc jak na Kraków chyba, źle nie jest
 
magdzia fajnie że wszytko ok! jeśli chodzi o wizyty, to ja chodzę co 3 tyg. ale chyba muszę coś zagadać z doktorkiem, bo finansowo mnie wykańcza... i chodzić rzadziej.

no ja własnie tez co 3 tygodnie...i tak sie zastanawiam czy jest taka potrzeba czy doktorek chce sobie zarobić na mnie:) no troche to kosztuje ale z drugiej strony jestem spokojniejsza jak czesto dzidzie widze. za wizyte z usg place 120zl.
a za usg genetyczne placilam 200 teraz bede placic 250zl
 
Ja pochawlę się, jak juz napisałam na głownym, że zrobiono mi porzadne usg w drugim dniu pobytu w szpitalu i dzidzius ma super mózg, kręgosłup, brzuszek, ach normalnie wszystko ma sliczne, dzisiaj pierwszy raz słuchałam tętna dzidziaka i słyszałam jak kopie bo widocznie mu to przeszkadzało i tak bardzo się wzruszyłam, że nie można było słuchać dalej, bo sie poryczałam ze smarkaniem i zanoszeniem sie:)))
WP_20130322_003.jpg
 

Załączniki

  • WP_20130322_003.jpg
    WP_20130322_003.jpg
    10,8 KB · Wyświetleń: 75
reklama
Któraś pytała jak często wizyty u lekarza. Ja chodzę co 4 tygodnie i chodzę prywatnie, pierwsze 3 wizyty miałam co 2 ale to ze względu na wcześniejszą ciążę obumarłą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry