melduję się....
dwie części...
najpierw usg.
moja najukochańsza gwiazdeczka obróciła się główką do dołu! :-) tak tak, prawdopodobnie w tym tygodniu, kiedy mało mnie nie połamała ;-) leży sobie grzecznie, na brzuchu tylko swój kręgosłup wypina, a do środka sadzi kopy, że żołądek czuję na kręgosłupie. ma coraz mniej miejsca, stąd prędzej czuje wiercenie niż kopanie. jak szłam do gabinetu to stanęłam na pasach i modliłam się, żeby zielone światło trwało jak najdłużej bo dostałam pod żebrami z jednej i drugiej strony, aż kroka nie dało rady zrobić. a co to było? w gabinecie powtórzyła akcję... otóż moje drogie, panienka się obudziła i się PRZECIĄGAŁA!!! czujecie? ;-) i rączkami akurat pod żebra zahaczyła. waży dokładnie 1447g

(tak czułam że będzie ok. 1300-1500, hehe). w miesiąc prawdopodobnie przybierze ok. 1000g. także daj boże, będzie moim maleńkim kurczaczkiem :-). najważniejsze, że z nią jest wszystko dobrze. serduszko pięknie się rozwinęło (tętno 140), nereczki, kręgosłup, buźka, nóżki, rączki. wsio super. mam kilka fotek ale poszczególnych organów, bo Wiktoria stwierdziła chyba, że za mało jej płacą, aby robić dzień dla fotoreporterów. noi buźkę zasłaniała rączką non stop. pani dr zrobiła mi też usg szyjki (bo jej wspomniałam, że się skraca). i tak się składa, że całą szyjka (czyli część którą może zbadać ginek plus ta nie do zbadania ginekologicznego), ma 3cm. także jest w normie i nie ma powodów do obaw.:-) i pani dr powiedziała, że nie ma potrzeby robić kolejnego usg, widzimy się na porodówce ;-).
teraz wizyta u gina.
dieta bogata w żelazo, wapń i magnez! to moje przykazanie nr jeden! dostałam żelazo w tabletkach sorbifer bodajże. mam jeść dużo zielonego, migdały, buraki, sery białe, jogurty naturalne, kefiry, maślanki (najlepiej nabiał typu greckiego lekko zakwaszany), czerwone mięso. i uwaga! mogę sobie pozwolić na tatara raz w tygodniu (nie dziękuję, nienawidzę) i lampkę czerwonego wytrawnego wina (bo mam mało krwinek czerwonych). i tu zdębiałam! pytam, ale jak to ....wino? ginek powiedział,, że dziecku nic nie będzie a ja muszę odbudować krwinki. szczerze? mam mieszane uczucia i chyba się nie zdecyduję. podrobię to jakoś naturalnie. a Wy co myślicie? lekarz zabronił brania wapna czy to w tabletkach, czy do picia. noi kapelusz na głowę i trochę na słońce, żeby witamina D mogła się troszkę poprodukować. następna wizyta przed 20.08. wtedy też mam powtórzyć badania i to chyba będzie tyle...
***
guziczek nic się nie martw... odpoczywaj dużo, poleguj i będzie dobrze. wkońcu już bliżej niż dalej.