No właśnie moja lekarka jest totalną zwolenniczką nie zamartwiania sie... i mowila ze nie musze plackiem lezec. ze mam sie owszem, oszczedzac, ograniczyc spacery.
A ona wie tez ze jak mam te skurcze to one bolą troche, tak z pol minuty moze, choc bolesne w sumie sa rzadko... no i nie wspominala o IP. wspominala o istnieniu krążków chyba, ale nie mowila ze to dlatego juz mi go nie założą...
Kurcze, a sie mowi ze niby tyle czasu jeszcze jest. a jak tu teraz wyprawke skompletowac jak łazić po sklepach nie mozna, ogladac tych wszystkich cudeniek... bede skazana na sklep dzieciecy pod moim blokiem i allegro na to wychodzi. a dusze sie teraz w domu. juz nie moge z tym gorącem...
dzag, magnez mam zlecony 3 razy dziennie, wiec to chyba starczy

na ulotce maksymalna dawka to 2tabl na dobe. luteina 2 razy po 2. oby tylko na tym usg sie nie okazalo ze jest jeszcze krotsza.
Nie rozumiem czemu tak, bo przeciez ja wlasciwie calą ciąże niemalze przelezalam... moze z raz na tydzien góra jezdzilam do kolezanki i spacerowalam caly dzien, a tak najwyzej godzinny spacerek dziennie. w domu nie odkurzam, nie myje podlog tylko robie rzeczy totalnie niewymagajce wysilku wlasciwie. jak ide na zakupy to z siostra, by wziela te ciezsze rzeczy.
teraz tylko bede niepotrzebnie myslec ze co by bylo gdyby jednak mi miesiac temu zrobila badanie na fotelu...ale to w sumie nie ma sensu.
irisson, musze, musze . mam nadzieje, ze tyle to damy rade...
W kazdym razie, juz sobie poszlam do tej pracy normalnie... Jednak moim przeznaczeniem jest leniuchowanie
Jeden jedyny plus - mam wymówke by nie iść do stomatologa.