No to ja się melduje po wizycie...
I wychodzi na to ze nie jestem na tym etapie co wy,
Błonka i
Aia.... moja ginka kazała mi brac pod uwage bardziej termin z pierwszego usg - 8 sierpnia. wiec zaraz zrobie drugi suwaczek

choc nie usmiecha mi sie to wcale, ja sie ledwo ruszam a tu tydzien wiecej przede mną...
Morfologia oczywiscie wzorowa

zadnych bakterii w moczu nie ma, posiewy juz byly wczesniej robione wiec jestem czyściutka

i cos czuje ze to wlasnie lactacyd mi pomogl bo tak to ciagle powracaly jakies infekcje, pieczenie... choc niby mocz byl czysty.
Moja szyjka oczywiscie jest wyjebiście długa

i ani mysli sie rozwierać. ale za to jest mieciutka, a wiec super do porodu

ginka mnie dzis pocieszyla ze powinnam miec lekki porod, bo wlasnie ta szyjka jest swietnie przygotowana no i dzidzia mała

ale powiedziala ze w normie, i ze wlasnie powinnam jej odejmowac tydzien, i ze wedlug tego ma dobrą wage

ale tak czy siak, powiedziala ze jak juz sie umowilam na to usg i chce na nie pojsc, to mi da skierowanie

choc wskazan nie ma. a wiec jutro jade skontrolować mojego bobasa

wizyt juz zadnych nie mam do konca. tylko ktg na 1 sierpnia. mowila mi tylko kiedy mam sie zglosic do szpitala, ale zapomnialam i tak wiec jak cos bede musiala w necie szukac informacji czy to juz To.
i mam liczyc ruchy w dwoch najbardziej aktywnych porach dnia malutkiej.