reklama

Wizyty, usg, zdjęcia itp

reklama
rowniez trzymam kciuki i czekam na wiesci. ja wizytuje w poniedzialek, mam nadzieje ze to bedzie z polowkowym juz :) no i ze dowiem sie czy mieszka u mnie Robercik czy Gosieńka :)
 
Powodzenia na wizytach :) Dziewczyny, a dodacie się na listę naszą mamową (te, których tam nie ma :))? Tak mi fajnie się patrzy kto jest skąd i kiedy rodzi :)
 
Dziewczyny, które mają potwierdzoną płeć - spokojnie. U mnie za pierwszym razem było to tylko prawdopodobnie ale z małym prawdopodobieństwem, za dużo było białego i tak stwierdziła, ale nie kazała się chwalić ani nastawiać. Teraz było więcej widać, ale też pewna nie jest chociaż bardziej w kierunku dziewczynki, bo ani siusiaka, ani moszny, nic nie odstaje, nic między nogami a to co widać wygląda jak "broszka". Ale też się jeszcze nie chwalimy i nie nastawiamy. Tylko tu na forum. Najwyżej będzie niespodzianka:tak: Sprzęt ma chyba dobry, w pierwszej ciąży w 17 tygodniu rozpoznała, było ładnie widać i nie było wątpliwości.
 
Sylwi u mnie raczej małe prawdopodobieństwo pomyłki :-) jajca były tak widoczne, że mnie trochę zatkalo :-D zresztą zobaczymy :-) jak się Kubuś okaże Karolinką będę się cieszyć tak samo mocno :-)
 
Sylwi ale to jasne ze to tylko prawdopodobne pewności nie będzie aż do porodu. Bo różne są przypadki o jednym z mojego otoczenia juz wspominałam.
Jedne się cieszą z tego co lekarze zobaczyli inne trochę mniej, jednak gdyvlekarz mówi ze na 95% będzie chłopiec to raczej tak będzie choć zawsze jest to 5% niepewności
 
Ostatnia edycja:
U mnie też ginka na USG prenatalnym była na 95% pewna płci, nie było mowy "PRAWDOPODOBNIE", ale zobaczymy za miesiąc, czy nic się nie zmieniło ;-)


A moje wkur*wienie od rana się nie myliło :wściekła/y:

W przychodni byłam o 9.45, żeby nie użerać się z innymi babami w kolejce.
Położna zarejestrowała mnie o 10 jako pierwszą w kolejce do gina.
Gin przyjmować miał od 10.30 - spóźnił się ponad pół godziny.
Moja wizyta trwała 15 minut (w tym USG - cytuję - "nóżki są, rączki są, główka jest, dziękuję, proszę na krzesełko").
Ciśnienie niskie (o dziwo, bo wściekła byłam nieziemsko, ale może się walnęła w pomiarze...), na przyszłą wizytę żadnych badań.
A do 12.15 czekałam na wypisanie L4...

Nosz kur*wa mać, że mnie nie stać na wizyty prywatne!!! :wściekła/y:
 
ehhh nulini wspolczuje z calego serca. chociaz powiem Ci ze ja mimo ze prywatnie chodze czasem w kolejce czekam. ale w sumie nie dziwie sie bo sama ostatnio mialam tyyyyyyle pytan ze chyba z 30min w gabinecie siedzialam
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry