reklama

Wizyty, usg, zdjęcia itp

Oczywiście u nas rodzice od razu wiedzieli i najbliżsi znajomi, potem z racji zwolnienia wszyscy z pracy się dowiedzieli i już tajemnicy nie ma :happy:
Zabobony raczej nie ;-) pewnie, że przesadziła z tym niemówieniem, ale u mnie akurat trochę inna sytuacja, bo z racji choroby muszę do samego porodu cieszyć się umiarkowanie... więc pewnie też tym się kierowała, że poprzednie ciąże traciłam i w ogóle rokowanie niepewne, nie było wiadomo jak będę reagować na leki itp.
 
reklama
Bada wow... toż to olbrzym :)) Super, że wszystko w porządku.

Nulini cieszę się, że wszystko w porządku. Co do obaw to wiesz, po moich przejściach bardziej na siebie uważam. Cały czas mam lęki przed wizytą czy aby znowu serce nie stanęło. Kiedyś byłam jak Ty, wszystko robiłam, podnosiłam itp. a teraz wszystko z umiarkowaniem :)
 
AZA mam podobnie :-( nie doświadczę już na pewno takiej beztroskiej ciąży... a odkryli u Ciebie przyczynę ustania bicia serduszka? U mnie w ogóle nie zaczynało bić ale na szczęście znamy przyczynę
 
Bada- ale masz juz fajnego dzidziola:)

Nulini- super że wszystko dobrze

Dziewczyny tu akurat nie chodzi o zabobony, żadnej z Was nie życzę straty i potem tych ludzkich spojrzeń, szeptania albo życzliwości" nie przejmuje się jeszcze będziesz miała dzieci" no tragedia. To dlatego ja nie rozpowiadam wszystkim,co nie znaczy że kryje się po kątach. I mimo iż wierzę, że teraz będzie dobrze to nie ma we mnie tego luzu co przed poronieniem.
 
Bada, Nulini super bobasy! Cieszę się, że wszystko ok!

Oj dokładnie, po przejściach to stres jest... I taki troszkę dystans... Ale z każdym dniem mam nadzieję, że teraz to już z górki ;-)
 
Ostatnia edycja:
Ja tak samo przez poprzednie historie nie rozpowiadam jeszcze wszystkim. Rodzina i najblizsi znajomi wiedza i tyle. A no i w pracy tez bo mnie nie ma heh.

Nulini​ super ze wszystko u ciebie i malenstwa wporzadku :)
 
Emilchen nie wiadomo czemu serduszko przestało bić. Była wszystko ok i nagle na usg okazało się, że niestety dziecko nie żyje. Najgorsze było czekanie na poronienie, nie życzę tego nikomu. Jest tak wiele możliwych przyczyn. Byłam też mniej więcej w tym okresie chora ale lekarka powiedziała, że jak nie było wysokiej gorączki to raczej nie od tego. Nigdy się w sumie nie dowiem. Teraz najważniejsze żeby wszystko było ok. Mam nadzieję, że wszystkie dotrzymamy do stycznia :))))
 
reklama
Aza- to u mnie identyczna sytuacja jak u Ciebie.

Na pewno wszystkie w styczniu będziemy bombardować forum nowinkami z porodowki, no niektóre już w grudniu zaczną :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry