Maqnio, ja nad kolorem się nie zastanwiałam, bo wózek ten nie dla mnie... Za to będę raczej unikać różu (Matko polko, juz mnie straszą, że jak dziewczynka, to będę świecić na różowo - jak to było:
Bozie, jak pieknie, ujebiam ten kolor) Ja przeciwnie, tego koloru wręcz nie cierpię i mam dreszcze. Ale zobaczymy ile dam radę dziecko od niego odciągać
M. na moje pytanie "na jaki kolor mnie kochasz" - wiem, głupie takie pytanie, ale czasem takie gadam głupoty, a w ciąży można

odpowiedział:
- Na zielono ogólnie i trochę na różowo (no to się zjeżyłam, bo co on mnie tu z różem wyjeżdża), ale szybko dodał, no bo zielony to Twój ulubiony, a różowy Małej

I się czekoladowo zrobiło i cynamonowo. Dzizas, znów o żarciu piszę, a ten wątek jest o wózkach :/
Ale serio, boję się tego różu,
nie chcę, żeby wszystko było różowe w moim domu!