reklama

wpadka kontrolowana ;-)

reklama
Wiele dziewczyn, które sobie "wpadły" mówi właśnie, że gdyby nie wpadka, to by się chyba do tej pory nie zdecydowały :D A tak to jest i bardzo się cieszą i nie żałują :D
 
Tak niestety nie raz jest los bierze sprawy w swoje rece.Ja podobnie jak Ty Malaga nie moglam sie zdecydowac ze wzgledow finansowych.Bylismy swierzo upiwczonym malzenstwem .Ja stracilam prace maz zarabial 800 zl.I tu nagle 7 miesiec po slubie ja w ciazy szok.Byla i radosc i lzy czy damy rade.Dalismy i dziekujemy Bogu za to ze mamy corcie. :) :) :)
 
My jesteśmy 10 lat po ślubie i córa (10 letnia) była wielką kraksą, z drugim czekaliśmy do momentu nadrobienia szaleństw studenckich które nas wtedy ominęły.
Zaczęliśmy sie starać w grudniu, a ja mam wielkie obawy że tak długo robiliśmy wszytko żeby nie zajść to teraz natura będze sie z nami droczyć i nie da nam szybko zafasolkować
 
reklama
monika3 pisze:
Malaguś,  kochana...a co u Ciebie??? Jak dzisiaj nastrój???
Mam nadzieję że nie tracisz wiary w zafasolkowanie  ;)

Trzymaj sie cieplutko

Moniczko - już jest dobrze :) Nie myślę o dziecku, nie liczę na wpadkę - za bardzo uważamy, żeby się mogła zdarzyć.. Czekam na bieg wydarzeń.. Może mój mąż zmieni zdanie? Jeśli nie, to dopiero we wrześniu, jak już będę wiedziała co i jak z pracą, zaczniemy się starać. Jak nie będę mieć pracy, to nie wiem, kiedy...

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry