reklama

wpadka kontrolowana ;-)

Wiecie że ja ciągle z nadzieją patrze w przyszłość?? Mimo że ta wredna @ przyszła...A o dzięki Wam moje kochane...dzięki Waszemu wsparciu... :) :) :)

MoniQo...dzisiaj we wcześniejszych postach w ym wątku pytałam o radę...mam prosbę czy mogłabyś poczytać i powiedzieć co o ty myslisz?? Chciałabym znać też Twoje zdanie... :)

I Twoje Malaguś też... :) ;) :)
 
reklama
monika3 pisze:
A ja do Was "uderzam " po poradę ::) ;)...uważam że to najwyższy czas porobić badanie dlaczego nie mogę zajść w ciążę...ale jak przekonać do tego męża skoro on nie wie czy chce dzidzię...
jak do tej pory temat dziecka był przemilczany...dla dobra sprawy...i teraz nie wim jak go podejść...

Co radzicie dziewczyny???

Wydaje mi sie ze to o ta porade chodzi :)

Wiesz Moniczko tak jak mowily dziewczyny jeszcze jest troche za wczesnie zeby powiedziec ze nie mozesz zajsc w ciaze ... kiedys dla mnie zajscie w ciaze to myslalam ze takie chop siup i juz, ale tak nie jest, czego dowiedzialam sie teraz  ::) .. najwazniejsze to byc cierpliwym i nie myslec ze tym razem napewno sie uda, uwazam ze kazde "rozczarowanie" ze jednak nie nic nie wyszlo, ma wplyw na nasze samopoczucie a jak wiadomo, to ma tez wplyw na ciaze ...

Jesli chodzi o meza to mysle ze jeszcze nie musisz go przekonywac do badan, aczkolwiek mozesz napomknac o tym , ze chcialabys abyscie sie przebadali w przyszlosci ... w luźnej rozmowie ... najgorsze jest jednak to ze nigdy nie wiesz jak Twoj mezczyzna zareaguje na slowa " moze bysmy sie przebadali, Ty swoje chlopczyki a ja (...) " .. moj naszczescie zareagowal tak jak powinnien i po 6 tygodniach ;D zrobil badania ;) ...

Temat dziecko .. hmm.. napewno zdaje sobie Twoj maz sprawe ze jest to temat ktory caly czas chodzi Ci po glowie , jak mowisz ostatnimi czasy byl przemilczany ... ale kiedys znowu musicie o tym porozmawiac ... naprawde nie wiem jak zaczac ten temat, szczerze to sama czasami mam wyrzuty ze mecze tym tematem swojego meza , ale naszczescie ma on ogromna cierpliwosc ;) ... musisz wybrac moment kiedy Twoj mezczyzna bedzie w dobrym humorze , moze 14 luty? walentynki, piekny nastroj itd ... :)

Mam nadzieje ze troszke Ci pomoglam , ale i tak ostateczna decyzja  w jaki sposob i kiedy bedzie nalezala do Ciebie :)

Pozdrawiam i powodzenia :-*
 
dziewczyny, czy ze mną jest coś nie tak??
jak przyjaciółka (jest w 26 tyg ciąży) opowiada mi jak sie czuje, jaka jest szczesliwa, jak z mężem sie ciesza z brzuszka, jak ją kopie itd, to ja normalnie sei denerwuje i robie sie nieprzyjemna...
to jest silniejsze ode mnie. oni sie nie starali o dzidzie, tzn zaczeli sie starac i za pierwszym razem im sie udało. ona nie rozumie tego co ja czuje jak ona mi to wszytsko opwiada, a mi głupio powiedziec zeby nie mówila bo jestem zazdrosna...
 
Moim zdaniem jest to normalna Twoja reakcja ... i moze powinnas porozmawiac o tym ze swoja przyjaciolka , delikatnie dac jej do zrozumienia ze pomimo ze bardzo sie cieszysz ze jej sie udalo , dla Ciebie nie jest to takie piekne ... jesli jest Twoja prawdziwa przyjaciolka to napewno zrozumie i nie bedzie czula do Ciebie urazy, bo zapewne zna Twoja sytuacje ..
 
zna...
i jeszcze denerwują mnie rady typu ze musze o tym zapomniec, ze nie musze oddzilic prace od zycia prywatnego (taaa). wiec ja jej na to, zeby zapomniała ze jest w ciązy, czy jej sie to uda...
mam nadzieje ze albo zmieni sie moje nastawienie, albo zajde w ciąze :)
nie potrafie jej powiedziec, widze jak ona sie tym cieszy i wogle. ale ciezko mi bywa czasami. dzisiaj i np opowiadała jak to mały sie rozbrykał w nocy, az sie obudzili i siedzieli w nocy i sie s,iali jak jej brzuch skacze...
a ja...dobrze ze to na GG mi opowiadala i nie widziała moich łez.
nie chce jej robić przykrosci
 
tutaj na forum ciąza tak nie dotyka jak na żywo...
poza tym tu wiekszosc dziewczyn jest po przejsciach/długo czekaja i wrecz przeciwnie - traktuje to jako sukces!!
 
Rozumiem Cie Elzbietko w 100 % , mam tez taka jedna moja "przyjaciolke" ... tzn ona tak uwaza  ::) ... juz ma dziecko, zaszla za pierwszym razem , bez komplikacji itd, teraz jest juz szczesliwa mamą ... w momencie kiedy poronilam , slyszalam od niej tylko cos w stylu " niemozliwe, przeciez my ten sam rocznik, a widzisz mnie sie udalo " .. " zobacz moja coreczke, moze Ci to poprawi humor" ... " zapomnisz o tym i uda Ci sie nastepnym razem i bedziesz miala taka sama wspaniala dzidzie jak Ja " itd .... non topa przwijaja sie w jej ustach jakie to ONA ma szczescie , i zero jakiegos podejscia ze zrozumieniem .. przynajmniej ja tak to odbieram  ::) ... moze rzeczywiscie nie ma zlych intencji ale czasami niektorzy ludzie zanim cos powiedza powinni sie zastanowic  50 razy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry