Dziękuję
Rusałeczko 
Też myślałam o Tobie, jakoś nie mogę się doszukać w tych wszystkich tematach, jak przebiega staranko o maleństwo??
A jeśli chodzi o mnie - masz rację - ucieszyłabym się

Wiem, że mój mąż nie - dalej mamy nieciekawą sytuację - ja dalej studiuję, mam umowę na 6 miesięcy, na zastępstwo - co wiele zmienia, bo nie mam takiego "zabezpieczenia" jak w przypadku zwykłej umowy. Ale byłabym najszczęśliwszą kobietą na świecie, gdyby się okazało, że to fasolka
Pytałam o te niteczki krwi w śluzie, bo mi się skojarzyło, że gdzieś tam kiedyś czytałam, że implantacji zarodka może towarzyszyć lekkie krwawienie. Niby daleka jestem, żeby myśleć o ciąży, ale jednak zawsze - jak się zdaje, że coś jest inaczej - skojarzenia są jednoznaczne

Jednak podświadomość działa - moje pragnienie bejbusia wychodzi ze mnie wszystkimi porami ciała
