Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Hihi Esiu, to żeś mnie sprowadziła na ziemię ;D
Masz rację, starzeję się i głupieję jednocześnie na tą starość.
Nic jednak nie poradzę na te moje wątpliwości, no po prostu są. Ale tak jak mówisz, może rzeczywiście to dobrze.
Pewnie za kilka dni znowu przyjdzie poprawa humoru i znowu będę czuć instynkt. I tak na zmianę
Dzięki za słowa otuchy
malaga, mój mąż (teraz 29 lat) jest już gotowy. Powstrzymuje go tylko moja szkoła. Powiedział, że wiosną już nic nie da rady go powstrzymać. Zobaczymy
Agutek ja mam bardzo podobnie - czasem wprost choruję na dzieciaczka a bywają chwile gdy zastanawiam się nad tym wszystkim. Chyba humorki i zmiany nastroju (także w tej kwestii) są wpisane w naszą kobiecość :
A co do starzenia się... Cóż, najlepszy czas i tak mamy już z głowy, więc teraz po prostu dobrze by było wyrobić się przed 30-tką
Hmm, my mamy w planach dwojke dzieci przed trzydziestka I tak czasami sie zastanawiam czy rzeczywiscie go zrealizujemy. Czy jak juz bede miala jedno malenstwo to czy przyjdzie mi tak latwo podjac decyzje o drugim. Jakos tak czasem boje sie, ze nie, ze to jednak bedzie tak szybko sie dzialo ze bede bala sie znowu isc na zwolnienie i zostawic prace. Z drugiej strony z takimi sprawami nie ma co czekac Ale pozyjemy zobaczymy, najpierw musze sie wystarac o drugie.
Ja już niczego nie zakładam na pewno : Chciałabym 3 ale mam nadzieję, że z kolejną 2 pójdzie mi sprawniej niż na razie idzie z pierwszym... Agutek, z tego co pamiętam, to masz jak najbardziej szanse na 2 przed 30-tką. Na pewno Wam się uda Ostatnio gdzieś na bb trafiłam na kilka mamuś, które są w pierwszych tyg a mają właśnie nastomiesięczne dzieciaczki I nie było to planowane Chyba tak jest najlepiej
Tak zbaczając z tematu: mam typowy zespół napięcia przedmiesiączkowego - tak się na męża teraz wkurzyłam, że nic mi do picia nie kupił A sobie kupił - sok pomidorowy, którego nienawidzę i on o tym wie, a kazał mi się napić Czuję, że cały wieczór mu będę wypominać Ale jestem niedobra ;D
Oj ja tez jestem taka zlosnica czasami. I choćbym miała umrzeć z pragnienia albo głodu to jak kupi mi coś złego to nie ruszę tylko się wściekam na niego
No i miałam wstać o 9 To mój mąż oczywiście nie ściszył komórki (miał ustawioną na maxa) i sygnał rozładowanej baterii nas obudził o 6 Był tak głośny, że oboje się zerwaliśmy, grrr Na dodatek psy - jak usłyszały, że my wstajemy - to od razu przygotowały się do wyjścia na pacer i musiałam iść, grrr Chciałam dłużej pospać, ale mnie roztelepało i nie dam rady : Gotuję rosół właśnie