reklama

Wprowadzamy nowe pokarmy

kiedys tak zrobiła to dostała... tylko ze własnie Antos uwielbia z znia sie dzielic, pies siedzi zawsze przy nim bo wie ze mały zawsze cos upuści albo wyciaga do niej reke zeby ja częstowac.
 
reklama
No ja moją nauczyłam,że jak sie je to psa nie ma przy nas ale do jedzenia Victora jakoś myśli chyba,że to sie tyczy i ja ją prostuje ale jakoś ciężko idzie.Za dobre smakołyki chyba mały ma,Rozii nawet marchewkę zje bo to on jej dał:yes:Ja sie odwracam a ona już przy krzesełku Victora i chyba nagram na taśmę"nie ma psa" bo już nieraz nie chce mi się mówić tego:-D
 
Dziewczyny a ja nie mam psa.A i tak mam dwa sępy przy jedzeniu Dominiki.
A wiec te sępy to dwa koty.Ja niunia coś ma w ręku to od razu koty koło niej czasem to niunia się z nimi szarpie z jedzeniem bo kot chce z rączki zabrać.
 
Hehe :) Dobre z tymi zwierzakami. U nas kotka jest ale taka dzikuska i do Julka ani obcych się nie zbliża. Nie lubi nieproszonego głaskania i takie tam.
A z tym jedzeniem to wam zazdroszczę. Julek je ładnie pod warunkiem, ze dostaje z łyżeczki do buzi, bo co do rączki to na podłogę :( Żeby tylko!! On ćwiczy rzuty w dal :( :no:
 
magdalena nie przejmuj sie tym rzucaniem i na Julka przyjdzie pora :)
moja kamilka tez je z lyzeczki a do raczki to tylko flipsy lub jablko ... reszty nawet nie probowalam jeszcze; mala wcina tez sama skorke od chleba ale chyba wreszcie dam jej normalna kanapkre pokrojona na kosteczki - poczekam tylko az schab mi sie zrobi :) ale obawiam sie ze bedzie jak u vici - wszystko rozsmarowane na stole :) lub wyrzucone z talerzykiem na podloge ...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry