Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Ach te dzieciaczki,takie szkraby a juz gusta wlasne mają My z eksperymentami nowosciowymi narazie czekamy...jutro jestesmy u lekarza wiec zobaczymy co powie.Narazie maly dostaje po kilka lyzeczek dla smaku jabluszka i zupki.Jak narazie bardzo mu smakuja zobaczymy jak bedzie dalej...
Oj, mają gusta, a jakie zmienne - dzisiaj zaserwowałam synusiowi kaszkę z malinami (jedyna rzecz, która jako tako mu smakowała) i wiecie co? Wypiął się na mnie i nic nie zjadł :. Wszystko wyjeżdżało na języku - tę sztukę dopracował już do perfekcji ;D.
Ja zdam relacje z upoobań małego jak na dobre zaczniemy jeść nowości.Narazie jest to sprawka szczątkowa ale chyba bedzie dobrze :Jak by były kłopociki zwróce sie do was o rade
To dzis.Menu:jablko.
Buba, świetny śliniak.
Klaudia jak narazie to wszystko je. Co prawda mało bo ostatnio wogóle je połowę tego co jakiś czas temu ale jeśli chodzi o smaki to nie jest wybredna. Na szczęście, bo jeśli wrodziłąby się w tatusia to miałabym pozamiatane.
śliniak faktycznie fajny ale Oliwce to y się przydał od razu taki na rączki albo od razu kaftan jak w psychiatrykach żeby nie mogła wyciągnąć rączką tego co ma w buzi i rozmazać mamie na bluzce :
Ja już opracowałąm sposób okrywania małej przy karmieniu. Co prawda nie pluje i je w miarę ładnie ale rączki wędrują do buziaka pełnego np marchewki a potem wszystkie bluzeczki poplamione. Jutro wkleję zdjęcie jak mała zawinięta w "kokon" wcina żarełko.