Joaśka ciężko powiedzieć co mogło Jagódce zaszkodzić, może faktycznie włos
Magdaleona zauważyłam ze z bobovity jest większy wybór kaszek no i są mleczne, czyli nie trzeba rozrabiać mleczka. Może małej też by posmakowały, muszę kupić jedną na próbę i może też zaczne jej je dawać. Na początku miałam z tej firmy ale jak mała dwa razy zwymiotowała deserki to się zraziłam a w sumie kaszki z deserkami nie mają nic wspólnego.
A to jabłuszko jak dajesz Oliwce to nie boisz się że odgryzie większy kawałek i się zaksztusi? Ja raz dałam małej marchewkę, odgryzła taki właśnie większy kawałek ale w porę zareagowałam. Chyba z jabłkiem bym się bała
Woloszki dużo zdrówka dla Majeczki!
Ja dziś Karolince pierwszy raz zamiast zupki dałam tak jakby drugie danie, zmiksowałam ugotowanego kurczaka z ugotowaną marchewką, kawałeczkiem pietruszki (wzięłam to z rosołu i było słone

) i dałam troszkę masła, do tego rozgnieciony ziemniaczek. Jadła ale nie była zachwycona, było to dość gęste i chyba chciało jej się pić, więc łyżeczką dawałam jej co jakiś czas soczku. W sumie nie zjadła tego za dużo.
A teraz śpi już chyba z 1,5 godziny a ja czekam bo chce jej dać bananka, ale już dziś chyba nie da rady
