Dzięki Aniam! Jeśli tak, to kupię w takim razie kleiki, lepiej, żeby jak najmniej było cukru.
Ja też próbuję, tzn. z Marcinem chcemy ustalić jakieś stałe pory posiłków Filipowych, szczególnie Marcin na to nalega, bo jak mówi "ja nie mogę kiedy chcę wyciągnąć cyca" ;D
No i jak na razie jest tak, że koło 12-13 Filip dostaje deserek lub kaszkę z owocami lub kaszkę z deserkiem, a około 18 obiadek, zupkę, czy coś w tym stylu.
Jak ja mam na rano to około:
5:00 - cyc przed wyjściem do pracy
7-8 - dostaje moje odciągnięte mleko
/tu gdzieś po drodze resztka mleka, albo druga porcja/
12-13 -> deserek
14 - cyc po powrocie z pracy
16 - cyc
18 - obiadek
19-20 - cyc na dobranoc.
A jak na popołudnie to w sumie generalnie tak samo, troszkę tylko się to zmienia, bo Filip zawsze wyczuwa kiedy wracam koło 2:00 i wtedy go karmię i śpi do 7-8.
Myślę tylko czy czasem nie odwrócić: że koło 12-13 dostanie zupkę, obiadek, a po południu/pod wieczór deserek. Muszę się skonsultować z pediatrą, bo nie wiem czy tak jak jest jest ok. Zresztą już jak mały skończy 6 miechów to chyba skończę z odciąganiem w pracy, bo już mnie to trochę męczy i nie wiem czy nie wprowadzę jednego posiłki mieszankowego. Muszę to obgadać z lekarką.