moj pediatra (tzn Lola) powiedzial mi ze do mleka nie trzeba namiawiac dziecka, poza tym mleko spowalnia przyswajanie niektorych witamin. Ale ja mysle, ze kazda z nas dobrze odzywia swoje bobaski, z tym, ze kazda na wlasny sposob, przeciez my tez sie roznie odzywiamy i mamy rozne przyzwyczajenia.
U nas wyglada to teraz tak:
- 7.30, 8.00 mleko ok 100ml (bebiko 2)
- 9.30 troche skubnie sniadanka z nami
(kromeczka/jogurt/pomidorek/serek do smarowania/wedlinka dobrej jakosci/ser zolty plasterek)
-12.30, 13.00 obiadek/zupka + owocki lub danonek
(sama gotuje - marchewka, ziemniaczek, szpinak (mrozony), pietruszka (rowniez natka), indyczek, kurczaczek, makaron, brokuly, pomidory, zotlko, kasza (peczak), z zup glownie rosolek i pomidorowka (taka jak dla nas na smietanie) - i to podaje w roznych kombinacjach), a czasem z lenistwa dostanie sloik
-16.30 czasem zupka, czasem podje naszego obiadku, i deserek
(glownie owocowy)
19.30 kaszka Nestle lub Bobovita bananowa
i od wczoraj zaraz przed spaniem wypija ok 100ml mleka ok godz. 20.00
dzis do mleka dodalam cacao

ale chyba nie zrobilo to na nim wrazenia
