Nie wiem jak teraz, bo sie bedę przejmowała od stycznia 2010, ale kiedyś kupienie dla mnie czegos to było piekło. Nie mówię o rozmiarach, ale jakoś projektantom nie przyszło do głowy, że gruba baba może mie talię. A ja miałam, miałam śliczną róznice między biustem talią i biodrami, a to co mogłam sobie kupi to wory, w których wygladałam kilka razy grubiej, bo były proste od biustu do bioder. No a cały mój urok tkwił w tej tali, owszem brzuszek był, ale nie duży. Dlatego jak chciałam cokolwiek w czym mogłam zadziałac na męża to musiałam iśc do krawcowej.
A teraz musze pilnowa się, żeby nie przebic 105 do porodu... I tak nieźle, bo na 2 tygodnie przed ciąża ważyłam prawie 99, a w 5 tygodniu 96.