Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Julisiu to pierwsza konkretna opowieśc o Borowskiej, dziękuję.
Na Brochowie nie jest już standardem nacinanie, moja koleżanke ostatnio tak poprowadziła położna, ze obyło się bez a synek 3900 wiec nie mały
devi wybierała sie jak było jeszcze za szybko. Teraz szyjki juz nie mam od jakiegoś czasu a Emilka zaparta siedzi dalej. Już nie mogę się doczekać. Skurcze tylko takie przepowiadające, ból spojenia i pachwin ale nic po za tym. Ja znowu wykonczona jestem przez te dolegliwości żołądkowe. Ciągle zgaga i mdłości , wróciły tez częstsze wymioty. Mam już przełyk spalony po prostu. Jak nie urodze do terminu to mój gin powiedział, ze nie bedziemy ryzykowali oxy tylko zrobi mi cc. No nie wiem jak bo on idzie 9 na urlop a ja mam wtedy termin
Kłopoty żołądkowe mogą przepowiadać akcje porodową...ale chyba bardziej biegunki, spróbuj łykać B kompleks może troszkę złagodzi wymioty... Zmiany hormonalne przed porodem widać tak na Ciebie działają...
W imieniu przyjaciólki która już urodziła ale ciągle nie może się pozbierać po wyjsciu ze szpitala przekazuje jej opinię:
Kamieńskiego ogólnie nie polecam - choć warunki do rodzenia ok, personel miły ale tam jest GRONKOWIEC!!!
Synka i siebie leczyłam 10 dni, i pewnie to nie przypadek że oprócz synka jeszcze trójka dzieci i dwie matki miały w tym czasie to samo - gronkowca złocistego!
Hej !!
Gratuluję wszystkim rozpakowanym mamusiom, a za te w "dwupaku" trzymam kciuki mocno
Ja już tutaj kiedyś pisałam z Wami ... zostało mi 7 tygodni i zdecydowałam się właśnie na Borowską. I tak czekam na jakieś opinie (przeczytałam tutaj już kilka). Mam pytanie do dziewczyn, które tam rodziły. Ponieważ nie mają oni wywieszonej listy, co zabrać ze sobą do szpitala, to dzwoniłyście na oddział ? Kurcze, gubię się i boję się ... ostatnio mi się śniło, że urodziłam w miarę bezboleśnie, ale za to u siebie w domu
Swoją drogą, gdybym tak brała pod uwagę za i przeciw każdego ze szpitali, to naprawdę zdecydowałabym się w domu rodzić