No zobaczymy, czy w praktyce będą stosować tę metodę i czy będzie ogólnodostępna dla rodzących.
Z tego, co się mówi o Borowskiej, to widzę, że nowy oddział - bez rewelacji...
Nie żałuję, że się nie załapałam, choć byłam całkowicie nastawiona na ten szpital. Ja nie mam nic złego do powiedzenia na temat Kamińskiego. Rodziłam ponad 16 godzin, prawie 17. Przez 8 ostatnich godziny byli studenci i przyznam szczerze, że te dziewczyny, mimo, że młodszę i dopiero uczące się zawodu, bardzo mi pomogły. Chętnie odpowiadały na pytania, proponowały spacer, masaż, przynosiły piłkę, podawały wodę (rodziłam sama, bo tatuś był jeszcze w samolocie), liczyły czas między skurczami. Były też chętne do opowiedzenia o różnych pozycjach do porodu, bo można sobie wybrać ( ale ja przy skurczach partych zakleszczyłam się i żadną siłą by mnie nikt z łóżka nie oderwał). Generalnie wspominam poród bardzo pozytywnie, czasem się nawet pośmiałyśmy (między skurczami oczywiście). Ok zmykam, bo się mały obudził..