reklama

Wrzesień 2009

ehh, marzy mi sie szarlotka na goraco z lodami... :rofl2::rofl2::rofl2:

wlasnie sie dowiedzialam ze moj przyjezdza na tydzien w sobote :-D
wiec w przyszlym tygodniu juz moge rodzic :-D ale nie wiem co z tego wyjdzie, bo dalej cisza...dzisiaj tylko jakies lekkie klucie w szyjce bylo kilka razy a tak to nic... no i ten dokuczliwy bol w miednicy, az ciezko chodzic czasami...:-(
 
reklama
A mnie dzisiaj tesciowa tak wpieniła, że nie mogę sie uspokoić...nawet sernik juz mam w d...
i na dokładke chyba z tych nerwów mam skurcze...idę leżeć i myslec o niebieskich migdalach...
 
Ehehehe no ladnie.. tesciowe.. temat rzeka ! :rofl2:

Makta <przytulam> oczywiscie ;-)

A ja sie dzis tak nasprzatalam, ze tez mam wszystko w d. ide ogladac Robin Hooda poraz "enty" :-D
 
A ja juz sama nie wiem czego mi się chce.
Leżeć nie, chodzic tez nie, jeść tez niespecjalnie bo jeszcze jestem nafutrowana obiadem ;-);-);-) i tak się kręce i męczę chyba sama z sobą...
 
tu był post który znalazł się nie tam gdzie trzeba.

w zamian dowcip, rodem z działu IT w którym pracuję ;-) :

Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze
trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki
kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa,
wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka,
wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się
nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie
kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie
były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!
SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad
nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry