Ja co do lewatywy mam takie zdanie, że niby to normalne, niby pielęgniarki sie nie rpzejmuja, ale zawsze to skrępowanie-choć szczerze podczas pododu nie ma krempacji, każdy wie, ze to fizjologia, a nie scena z filmu, wiec i pokarmowe "wpadki" mogą sie zdarzyć. Ja sie przy pierwszym porodem wcześniej załtwiłam, a i niespodzianka wydaje mi się była, nikt nie zwrócił uwagi, wiem tylko, ze wymianiają wtedy te "kuwety" i tyle. A jak ktoś chce to sa mini lewatywy, co by się załatwić, i nie jest to jakieś 2 litry płynu, tylko mniej, wiec mniejszy dyskomfort.
wiecie, poród to fizjologia, nikt nie patrzy, czy ma makijaż, czy nogi ogolone, czy nic się nie rpzytrafi, to zupełnie naturalna rzecz, wiec nie ma co sie tak przejmowac, napewno przy 1 dziecku sie człowiek stresuje wszystkim, ale przy drugim ja się już tak nie stresuję. Ważne aby być czystą i zadbaną, a i gapiów stało przy mnie 4 i nie zrobili na mnie wrażenia, parcie było wazniejsze, jak odganianie stażystów, czy zastanawianie się nad tym, czy wypróżnię się rpzy parciu czy nie!