reklama

Wrzesień 2009

]o KONFLIKT SEROLOGICZNY [/COLOR]
Do konfliktu serologicznego może dojść w przypadku istnienia niezgodności serologicznej pomiędzy rodzicami dziecka. Gdy przyszła mama ma grupę krwi Rh ujemną a ojciec dziecka Rh dodatnią to mówi się wówczas o istnieniu tzw. niezgodności serologicznej. Do konfliktu serologicznego dochodzi wówczas, gdy dziecko odziedziczy Rh ojca i jego krwinki w czasie ciąży przenikną do krwioobiegu matki. Dochodzi do tej sytuacji najczęściej podczas porodu lub poronienia. Wówczas organizm matki zaczyna wytwarzać przeciwciała przeciwko krwinkom płodu. Do konfliktu bardzo rzadko dochodzi podczas pierwszej ciąży, gdyż organizm matki nie posiada jeszcze tych przeciwciał.
 
reklama
Gdy specjalne badania krwi (tzw. odczyn Coombsa) wykażą, że we krwi przyszłej mamy są obecne przeciwciała anty D, powinna ona zostać otoczona szczególną opieką lekarską. Poziom przeciwciał w jej organizmie musi być pod stałą kontrolą. W tym celu wykonuje się dodatkowe badania w 28., 32. i 36. tygodniu ciąży. Należy także co 2–3 tygodnie przeprowadzać badanie USG, które sprawdzi, jak konflikt serologiczny wpływa na dziecko. Podczas tego badania lekarz ocenia wielkość łożyska i płodu, obrzęki i przesięki do jam płodu oraz jego żywotność. Gdy poziom przeciwciał jest niski – zagrożenie jest niewielkie i może obejdzie się bez interwencji medycznej.
 
Ninonka wyślij męża na badania, nie musi być skierowania bo grupa krwi i czynnik Rh nie są refundowane(płaciłam za badanie 40 zł). Albo niech Twój mąż zapyta swoich rodziców jaki oni mają czynnik, jeśli +, to on tez taki będzie miał.
No właśnie będę chyba go musiała wysłać na takie badanie, trudno, że się płaci, jak trzeba to trzeba...
Dzięki za info


_oli_dzięki, kochana ;-)
 
Dziewczyny nie jest dobrze...pojechałam do mojej przychodni po L4, ale tam lekarze rodzinni już nie przyjmowali (czy coś tam) i powiedzieli, że lepiej jak pójdę do ginka...no i poszłam...zbadał mnie i powiedział, że plamienia rzeczywiście na chwilę obecną nie ma, ale musi mi jeszcze zrobić USG...no i zrobił i dalej nic nie było widać, tylko sam pęcherzyk...coś tam mówił o pęcherzyku żółciowym, ale byłam tak przestraszona, że już nie pamiętał co mówił...no i dał mi skierowanie do szpitala...jutro mam się tam stawić na czczo o 7:30...zrobi mi USG lepszym sprzętem i wtedy zostanie podjęta decyzja...ehhh strasznie się czuję, a jeszcze wkurza mnie, że Narzeczonka ze mną nie ma...no więc to by było na tyle...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry