Przepraszam dziewczynkiNie odzywalam sie bo spalam

( nie spalam cala noc prawie, od 8 na izbie przyjec nie wiem jakby to bylo bez mojego lekarza super sie mna zaja...U mnie problemem sa te nieszczesne skurcze, wiem ze wiekszosc z Was tez je ma ale u mnie sa od samego poczatku a juz 15 tydz..Wczoraj mialam powtorke z rozrywki, skurcze zaczely sie o 17 ale byly jeszcze znosne, wzielam nospe i lezalam jak lekarz kazal potem wydawalo mi sie odrobine minelo ale to byla cisza przed burza, polozylam mala i sie zaczelo regularnie co 5 min z zegarkiem w reku

( jak mijala 5 minuta zaczynal sie mega skurcz, wilam sie w lozku jak wegorz, wstac nie moglam, co chwile do wc czy nie krwawie mialam wrazenie ze wlasnie uchodzi ze mnie zycie groszka, tak cholernie bolalo, jakby sie porod zaczynal, wzielam kolejne nospy i czekalam o 24 nadal co 5 min, ja spuchnieta od placzu, M szalal zeby juz na pogotowie, zadzwonilam ale uslyszalam LEZEC I NOSPA ONI NIC NIE ZARADZA JAK NIE MA PLAMIENIA A STRACE CZAS NA DROGE a prawde mowiac nie bylam w stanie wstac z lozka....W koncu padlam po 6 nospach ale za godzine wyrwal mnie kolejny skurcz i rozwolnienie i tak do rana. Nie poszlam do pracy, odprowadzilam mala i z dusza na ramieniu do szpitala mojego gina...Wchodze a tam same ciezarne z wielkimi brzuszkami czekajacymi na przyjecie (porod), przede mna babka wyszla z gabinetu i dzwoni mowi "poronilam 8 tydzien i mam skurcze, dostalam krwotoku" wiec zaslablam bo juz myslalam ze najgorsze mnie czeka

Jednak na usg okazalo sie ze maluch walczy dzielnie, serduszko bije, szyjka nienajgorsza ale sie przez skurcze skraca i to moze byc powod te skurcze i skracajaca sie szyjka...zapytal sie o prace powiedzial ze praca niewskazana poki co mam l4 do 18 marca, "lezenie plackiem" i odpoczynek, sen, nie robienie zakupow, sprztania, nawet na spacery chodzic nie moge, chcieli mnie polozyc na oddziale ale obiecalam ze w domu zadbam o siebie i psych. lepiej bede sie czuc...mam tez niedobor magnezu co te skurcze kumuluje. Mowilam ginowi ze praca lekka biurowa ale jak widac nawet taka zaszkodzic moze czy maly wysilek

inne chodza na silownie, baseny i pracuja do 9 mc i ok inne plackiem leza 9 mc ja sie zaliczam do tych 2...Jesli nie chce urodzic za mc czy cos (bo tez czytalam tu o dziewczynach co w 24, 32 rodzily i dzieci wiadomo nieprzezyly) musze super hiper sie oszczedzic, lykac proszki, odpoczywac i byc mega egoistka a ja mimo to beda skurcze to zobaczymy

oby nie bylo tak ze sie zacznie akcja porodowa i nie bedzie mozna jej zatrzymac..A juz sie cieszylam ze II trymestr ale mam nadzieje ze sie wyciszy i bedzie ok, prawda???????Wmawiam sobie ze jestem poprostu z tych co musza na siebie chuchac dmuchac i jak z jajem bo inaczej nie umiem sie pocieszac

( i ze to za pare tyg sie ustabilizuje jak zwolnie, maluch w koncu jest z dnia na dzien silniejszy Za mc wizyta zobaczymy jak sie zachowa szyjka przy innym trybie zycia moze MUSI byc dobrze....Niom to tyle kochane stracha mialam mega naprawde