Fredka1
Mama czerwcowa 06
dziewczyny przez weekend poruszyłyście dosyć trudne tematy, ja też mam takie same problemy jak Wy. Niestety nie będę tu pisać jest to wątek otwarty dla wszystkich i nie chciałabym, żeby mój mąż kiedykolwiek to przeczytał. Jedno wiem, jak coś się psuje na początku i są już tak duże problemy picie, koledzy zastanówcie się poważnie czy warto w to brnąć. Wierzcie mi ale później nie będzie lepiej. Problemów będzie coraz więcej a wsparcia coraz mniej. Trudno przez zaślepiająca miłość to zauważyć ale nie oszukujcie się. Jeśli partner wyczuje wasze zaangażowanie i bezwarunkowe przywiązanie przejedzie się po Was. Lepiej powiedzieć rodzicom i mieć od nich wsparcie niż się szarpać. Jestem 3 i pół roku po ślubie. Łzy czasem lecą codziennie.
oczywiście pisze z Wami a obok miska z BITĄ o smaku truskawkowym chyba z GELWE - mniam!!!

niestety po wczorajszym dłuższym spacerze w zoo znów zaczęłam plamic... dzis wiec nospa i odpoczynek... trudno, niech chata zarasta... 


