reklama

Wrzesień 2009

Bardzo fajny temat poruszyłaś, szczerze mówiąc zastanawiałam się właśnie czy pojechać chociażby nad morze do rodzinki czy też nie ryzykować drogi z jednego krańca POLSKI na drugi kraniec POLSKI z brzuchem w 7 m-cu.... hmmmm
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
ja w pierwszej ciązy chodziłam po górach w piątym miesiacu ciąży... bardzo przyjemnie nam sie podróżowało / chociaz sikałam non stop/ i spedzało czas... oczywiscie na rysy nie wchodzilismy, walnelismy jedna traske mocniejsza /od wodogrzmotów mickiewicza do doliny 5 stawów polskich i stamtąd na morskie oko/ a reszte lajcikowych - same dolinki...
niestety góry i długie spacery - teraz na pewno mnie ominą... wtedy nie miałam zagrożonej ciazy, tzn miałam ale później; a teraz praktycznie lipa od samego początku... :-(

nie wiem jeszcze co w wakacje, ale tez czuje w kosciach ze trzeba bedzie je przesunac na drugi trymestr... :tak:
 
My również jak w czerwcu wrócimy z UK będziemy mieszkać u mojej mamy w niewielkim pokoju, ale nie chcemy nic wynajmować bo szkoda kasy. Przemęczymy sie kilka lat. A później chcemy wziąć kredyt i nasz wymarzony domek wybudować. Mam nadzieje, że uda sie nam to jak najszybciej. Póki co będziemy się gnieść u mamuśki
 
Sarenka mi babka nawet nie wsponiała, że istnieją jakiekolwiek środki zapobiegające wymiotom u kobiet w ciąży. Myślałam, że trzeba się tak po prostu męczyć!:rofl2: Ja ważę dużo więcej od Ciebie. Pewnie pomyślała, że jak schudnę to mi tylko na zdrowie wyjdzie..:szok::-D:rofl2:

A Twoja teściowa to zołza!!:angry: Nie wyobrażam sobie, że można przywłaszczyć sobie czyjeś rzeczy. I to jeszcze w takim krótkim czasie. Po 10 latach może się pomieszać, ale po kilku miesiącach?! Chytra jędza. A gdzie w tym wszystkim Twój mąż? Kurczę!! Powinien w końcu postawić się jej! A nie ma takich chwil, że jesteś sama w domu. Ja chyba bym wyniosła wszystko pod ich nieobecność.... No nie wiem :confused: Ale walcz o to co Twoje. Dla samej zasady!

szyszunka u mnie też 15 tydz. leci, zresztą mamy termin na ten sam dzień. :-D I gdybym mogła wysadziłabym moją pracę w kosmos, tak bardzo nie chce mi się tam chodzić! Oby do lipca! Potem idę na l4!!!:-D

gabis mój dzidziuś na ostatnim usg olał nas całkowicie. Babka stukała mocno w mój brzuch, żeby go oudzić, a on nic sobie z tego nie robił. Śmiała się, że chrapie i nie słyszy hihihi
A rozmiarami się nie martw. Według wszystkich informatorów moje maleństwo miało mieć w tamtym czasie ok. 5 cm, a miało 3,35 cm. Gin powiedziała, że mieści się w normie. Lekarze którzy oglądają po kilkanaście dzidziusiów dziennie mają swoje normy i jeśli słyszę, że jest dobrze, to cieszę się z tego :-D
Więc nie martw się na zapas ;-)
 
Reniferku udanego wypoczynku.

My mamy własne m i nie wiem co to znaczy mieszkać z rodzicami. Strasznie współczuję chorej sytuacji. Niezabardzo rozumie postępowania rodziców. Zamiast pomóc.....to straszne. Nasze mieszkanie jest już porządnie zdemolowane przez córcie ale nasze. I nigdy bym go na nic nie zamieniła.
 
a ja pozwolę sobie pogratulować wszystkim wrześniowym przyszłym mamusiom - zwłaszcza tym zterminem na 16 września i życzę spokojnej ciąży i łatwego porodu - WRZEŚNIÓWKA 2006 :-)

dziękujemy ślicznie!

kobitki - całuję Was mocno i melduje ze bede dopiero w poniedziałek... jedziemy jutro z mezem na narty, tan on bedzie jezdził a ja bede sie objadała w restauracjach :-p młodego odstawiamy do dziadków i hulaj dusza! bede za Wami tesknić!!!
Super! Odpoczniesz sobie, zrelaksujesz , pobędziecie sobie.....razem. Baw się dobrze
 
Hej, bylam dziś na usg,w zwykłej przychodni na Nfz i sie miło zaskoczyłam! Usg wewnętrzne i zewnętrzne miałam,bardzo dokładne,30 min, pani doktor nawet przezierność zmierzyła,choc ciezko bylo,bo sie maluszek wiercił i nie chciał ustawić :) ale wszystko jest w porzadku, ma 7,5cm mierzone do pupy,bo nogami prawie głowy dotykal hehe.
W poprzedniej ciąży badanie w innej przychodni trwalo 5 min!

Ja też wczoraj byłam na usg,dzidzia nie chciała sie na poczatku poruszyc ale potem jak zaczeła podskakiwac :-),nawet doktor od usg sie śmiał.
Super widok,bardzo wzruszający :-)
Pozdrowionka.
 
reklama
My również jak w czerwcu wrócimy z UK będziemy mieszkać u mojej mamy w niewielkim pokoju, ale nie chcemy nic wynajmować bo szkoda kasy. Przemęczymy sie kilka lat. A później chcemy wziąć kredyt i nasz wymarzony domek wybudować. Mam nadzieje, że uda sie nam to jak najszybciej. Póki co będziemy się gnieść u mamuśki

Niestety tak czasami w życiu bywa :-( że trzeba się "pomęczyć".
Z tym domkiem to naprawdę świetny pomysł, bo wiem jak jest mieszkać w budynku gdzie ma się sąsiadów i to takich "umilających" życie.... Mam nadzieje, że dopisze nam kiedyś też trochę więcej szcześcia i w najgorszym przypadku kupimy małe mieszkanko, a w najlepszym mały domek (ahhhh marzenia)
:-)

Dziewczy a czy któraś z Was orientuje się jak to jest z oszczędnościową książeczką mieszkaniową, jak ma się na niej np z kwotą tylko 1,5 tyś złotych.
Jak to jest wtedy z zakupem takiego mieszkania i od kogo. A może któraś z Was pracuje poprostu w PKO, bo mam pewnien pomysł ale nie wiem jakie mam pole manewru...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry