Widzę, że temat powiadomienia Rodzinki i znajomych na tapecie
U nas, to jest tak że wiemy ja z Mężem i para naszych Przyjaciół - młode małżeństwo i im się rodzinka powiększyła w październiku 2008, więc są w temacie. A, no i wszystkie stałe bywalczynie tego forum wiedzą od dnia zrobienia testu, bo też chciałam komuś powiedzieć od razu, a że sama w domku byłam, to internet mnie uratował

Ci Przyjaciele wiedzieli że się staramy i czekali na dobrą nowinę że ich córeczka będzie mieć koleżankę lub kolegę

, no i dowiedzieli się tego samego dnia co zrobiłam pierwszy test. A Rodzice dowiedzą się na pewno w Dzień Babci:-), to już postanowione. Zwłaszcza że wtedy idę 1 raz do gina, i może będzie już widać coś na USG

Myślę, że będą baaaaaardzo zaskoczeni, chociaż w Wigilię chyba wszyscy nam dziecka życzyli, ale w tego co widziałam to mówili o tym jak o czymś abstrakcyjnym. Ale co tam. KAŻDE ŻYCIE TO CUD!!! Więc myślę że po pierwszych reakcjach szokowych zacznie to do nich docierać. Jesteśmy niecałe 8 miesięcy po ślubie, więc będą pewnie zdziwieni że już, że studia, blebleble... Tylko szkoda że mój Tata dowie się telefonicznie, bo pojechał z powrotem do pracy do Szwecji, ale coś z Mamą już wymyślimy jak Mu powiedzieć żeby Mu było miło

))
Aha, no i jeszcze wie moja stomatolog, bo dziś rano byłam. No i się trochę tego nazbierało to robienia. Dziś był hardcore:-( 3 zęby jednocześnie obok siebie, bo się okazała że próchnica przelazła gdzieś i wszystkie 3 chwyciła podstępem, w 1 założone lekarstwo, więc mam nadzieje że bez kanałowego leczenia się obejdzie:/
Ale jestem zmęczona. No i brzuszek właśnie czuję że już coraz ciaśniej w spodniach. A to moja pierwsza ciąża i będę się musiała zaopatrywać od A do Z... hmm albo sama coś poprzerabiam.
Idę gotować zupkę.
Zaglądnę później, jeśli się doczołgam jeszcze, bo jestem dziś padnięta przez tego porannego dentystę - oczywiście bez znieczulenia, a bolało trochę, ale dzielna byłam, dla Maleństwa wszystko!
Miłego czytania i pisania, i ciążowania;-)