Dziendoberek z rana u mnie i poludnia u was
Jakos nadrobilam posty, uff
Jagoooodka dzieki za slowa otuchy - niby wiem ze z tym sprzataniem to tak jak napisalas tylko ze to pierwsze swieta w nowym domku i chcialabym aby bylo ladnie i przyjemnie ale pewnie skonczy sie na przyjemnie

Co do pierwszych chwil po porodzie - to wiekszej beksy niz ja chyba nie ma , jak urodzilam Julke to tak szlochalam ze az pielegniarka sie mnie zapytala czy cos sie stalo i czy cos mi dolega a ja jej na to : zobacz jakie cudo - a ona w smiech

A z Adamem to tez ryczalam bo nie dosc ze nie wiedzialam co sie urodzi a tu- pierwszy wnuk w rodzinie , to jeszcze nie plakal od razu bo mial pepowine owinieta 2 razy wokol szyi ale po chwili jak zaczal krzyczec ........ ho ho , a najfajniejsze bylo ze caly czas plakal i pielegniarka mowi chyba trzeba go nakarmic - i wiecie co wypil co bulo z jednego wypil co bylo z drugiego cycuszka i zasnal - a na sali wszyscy w smiech- taki glodny sie urodzil

I powiem Wam jeszcze ze dla mnie narodziny naszych dzieci to najpiekniejsze chwile jakie w zyciu przezylam , nawet podczas slubu nie bylo we mnie az tyle emocji co na porodowce i te zaszklone oczy mego meza - a on nigdy nie placze - to sa niezapomniene chwile
Oli - duzo zdrowka zycze ;-)